Strzelanina przed wieczorem panieńskim. 62-latek, który zranił jedną z kobiet, usłyszał zarzuty
Dalsza część artykułu znajduje się pod wideo:
Zmierzały na wieczór panieński. Nieoczekiwanie padł strzał
Do niebezpiecznej sytuacji doszło 28 sierpnia na stacji kolejowej Gdańsk-Żabianka. Jak podaje TVN24, grupa kobiet przyjechała do Trójmiasta, aby wspólnie świętować wieczór panieński. Po wyjściu z pociągu uczestniczki wydarzenia ruszyły w stronę ul. Subisława.
W pewnym momencie rozległ się głośny huk. Jedna z kobiet została trafiona metalowym śrutem w okolice prawej skroni. Jak przyznała w rozmowie z TVN24, początkowo nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji.
- Ogromny huk i szum w głowie. Nie czułam bólu, tylko straciłam orientację. Koleżanki nie wiedziały, co się ze mną dzieje. Trzymałam się za głowę, poczułam, że mam coś na skroni. Uciskałam to. Koleżanki powiedziały, że leci mi krew - wyznała.
To właśnie wtedy pozostałe uczestniczki wieczoru panieńskiego zorientowały się, że ktoś do nich strzela. W obawie o swoje bezpieczeństwo pobiegły w stronę pobliskich sklepów i zadzwoniły pod numer alarmowy 112. Na miejsce wypadku dotarł z kolei zespół ratownictwa medycznego. Poszkodowana 39-latka została natychmiast przewieziona do szpitala. Na szczęście, jej życiu i zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo, a śrut, który utkwił w okolicy jej skroni, został usunięty podczas zabiegu.
Policja zatrzymała 62-latka podejrzanego o strzelanie z wiatrówki
Po otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego strzelaniny trójmiejscy funkcjonariusze zaczęli ustalać, skąd mógł paść strzał. Na miejscu pracowali policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej oraz technik kryminalistyki. Zabezpieczono ślady i rozpoczęto zbieranie informacji mogących pomóc w ustaleniu osoby odpowiedzialnej za postrzelenie 39-letniej kobiety.
Śledczy analizowali dostępne materiały i sprawdzali informacje dotyczące mieszkańców okolicy. To właśnie one doprowadziły ich do 62-letniego mieszkańca Gdańska. Jak czytamy na stronie TVN24, mężczyzna został zatrzymany podczas kontroli drogowej.
Kolejnym etapem dochodzenia było przeszukanie jego mieszkania. Policjanci zabezpieczyli w nim dziewięć sztuk różnego rodzaju broni: pięć pistoletów, trzy rewolwery, a także karabinek wyposażony w lunetę. Na miejscu znajdowały się też dwa łuki, kilkadziesiąt strzał i kołczany. Zabezpieczono również osiem opakowań ze śrutem i stalowymi kulkami oraz kilkadziesiąt plastikowych fiolek z prochem. Wszystkie znalezione przez funkcjonariuszy przedmioty zostały zatrzymane do dalszych badań. Jak wyjaśnili specjaliści, kluczowe znaczenie dla rozwoju śledztwa będzie miała opinia biegłego z zakresu balistyki. Ekspert ma bowiem ustalić, czy śrut, który zranił 39-latkę, pochodził z któregoś z zabezpieczonych przez fachowców urządzeń.
W niedzielę mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa w Gdańsku, gdzie postawiono mu dwa zarzuty - spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz zniszczenia mienia.
Więcej informacji znajdziesz na stronie TVN24.pl.
Zobacz także:
- 9-latka uwięziona w płonącym domu. Uratował ją policjant
- Podszył się pod kuriera i odebrał 366 tys. zł. Wpadł w zasadzkę policji
- Znaleźli na plaży ludzką kość. Przełom w sprawie wstrząsającego odkrycia