- Nie żyje Monika Koszewska.
- 51-letnia pisarka była związana z Sopotem.
- Jej debiutancka powieść ukazała się w 2020 roku.
- Tworzyła literaturę obyczajową, psychologiczną, kryminalną. Napisała także książkę przeznaczoną dla dzieci.
- Przed rozpoczęciem działalności literackiej przez wiele lat pracowała jako menedżerka.
Dalsza część tekstu poniżej.
Nie żyje Monika Koszewska. Sopocka pisarka miała 51 lat
Nie żyje Monika Koszewska, pisarka związana z Sopotem. Autorka powieści obyczajowych, psychologicznych i kryminalnych miała 51 lat. Informację o jej śmierci podał portal Trojmiasto.pl.
Koszewska zadebiutowała na rynku wydawniczym w 2020 roku powieścią "Kiedyś nadejdzie ten dzień". Później ukazała się kontynuacja wspomnianej książki zatytułowana "Nadszedł ten dzień". W kolejnych latach pisarka rozwijała swój dorobek, nie ograniczając się do jednego gatunku.
W swoich pozycjach Koszewska podejmowała tematy wymagające społecznej wrażliwości. Pisała między innymi o przemocy domowej, uzależnieniach oraz samotności. Problemy te przedstawiała w ramach historii opartych na relacjach międzyludzkich i doświadczeniach bohaterów mierzących się z trudnymi życiowymi sytuacjami.
Różnorodność gatunkowa była jednym z charakterystycznych elementów jej twórczości. Oprócz powieści obyczajowych w dorobku autorki znalazły się kryminały oraz literatura historyczna. Koszewska sięgnęła również po formę adresowaną do młodszych odbiorców, publikując książkę dla dzieci.
Literatura stanowiła kolejny etap jej drogi zawodowej. Zanim zaczęła wydawać książki, przez wiele lat zajmowała stanowiska menedżerskie. Początkowo była związana z sektorem IT, a następnie z branżą hotelarską i gastronomiczną.
W Sopocie prowadziła hotel Bursztyn oraz położoną obok restaurację Pomarańczowa Plaża.
Prezydentka Sopotu żegna Monikę Koszewską
Monikę Koszewską pożegnała za pośrednictwem mediów społecznościowych prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim. W publikacji nawiązała do spotkania z pisarką, do którego doszło zaledwie kilka dni przed śmiercią.
- Trudno uwierzyć, trudno zaakceptować... Jeszcze kilka dni temu spotkałyśmy się na plaży, spacerując z psami. Monika z pasją opowiadała o kolejnych pomysłach. Wyrazy współczucia bliskim - napisała Czarzyńska-Jachim.
Więcej informacji na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Miała przez lata gwałcić swojego syna. "Wszystko rejestrowała, a następnie odpłatnie przekazywała"
- Rozlał żrącą substancję w sali zabaw. "Potwornie śmierdzi". Policja apeluje o pomoc
- Pod bramą zakonu znaleziono noworodka. Maleństwo było w reklamówce