Pod bramą zakonu znaleziono noworodka. Maleństwo było w reklamówce

noworodek
Błonie. Noworodek w reklamówce zostawiony pod bramą zakonu
Źródło zdj. gł.: Paula Swift/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pod bramą klasztoru w jednej z podwarszawskich miejscowości pozostawiono noworodka. Dziecko, które ktoś włożył do reklamówki, znalazła zakonnica. Chłopczyk trafił do szpitala. Sprawą zajmują się policja i prokuratura.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

DD_20250529_Okno_napisy
Dwuletni chłopiec w oknie życia - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Błonie. Noworodek w reklamówce pod bramą klasztoru

Około godziny 4.15 we wtorek, 1 września, ktoś zadzwonił dzwonkiem przy bramie do zakonu Zgromadzenia Sióstr Serafitek przy ulicy Poznańskiej w podwarszawskim Błoniu. Osoba, która dzwoniła - zanim uciekła - zostawiła reklamówkę, w której znajdował się zawinięty w kocyk noworodek. Kiedy jedna z zakonnic znalazła dziecko - zawiadomiono policję.

- Przy ulicy Poznańskiej porzucony został noworodek, chłopiec. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które przewiozło niemowlę do szpitala - powiedziała w rozmowie z serwisem tvn24.pl podinspektor Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla powiatu warszawskiego zachodniego.

Noworodek w reklamówce znaleziony przez zakonnicę

Policjantka przekazała, że życiu maluszka nic nie zagraża i chłopczyk jest zdrowy. Dodała, że o zdarzeniu poinformowano prokuraturę.

- Trwają czynności zmierzające do ustalenia rodziców dziecka - tłumaczyła.

Warto dodać, że w zakonie, przy którym ktoś zostawił dziecko, nie ma tzw. okna życia.

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.

Zobacz także:

Źródło: TVN 24
Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik