Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Błonie. Noworodek w reklamówce pod bramą klasztoru
Około godziny 4.15 we wtorek, 1 września, ktoś zadzwonił dzwonkiem przy bramie do zakonu Zgromadzenia Sióstr Serafitek przy ulicy Poznańskiej w podwarszawskim Błoniu. Osoba, która dzwoniła - zanim uciekła - zostawiła reklamówkę, w której znajdował się zawinięty w kocyk noworodek. Kiedy jedna z zakonnic znalazła dziecko - zawiadomiono policję.
- Przy ulicy Poznańskiej porzucony został noworodek, chłopiec. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które przewiozło niemowlę do szpitala - powiedziała w rozmowie z serwisem tvn24.pl podinspektor Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla powiatu warszawskiego zachodniego.
Noworodek w reklamówce znaleziony przez zakonnicę
Policjantka przekazała, że życiu maluszka nic nie zagraża i chłopczyk jest zdrowy. Dodała, że o zdarzeniu poinformowano prokuraturę.
- Trwają czynności zmierzające do ustalenia rodziców dziecka - tłumaczyła.
Warto dodać, że w zakonie, przy którym ktoś zostawił dziecko, nie ma tzw. okna życia.
Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Zaginął Witold Płóciennik. To znany operator filmowy
- Pijany 41-latek przewoził dziecko w bagażniku. "Nie miał uprawnień do kierowania"
- 31-latka miała się znęcać nad 5-miesięcznym synkiem. Niemowlę ma złamane ręce i nogę