Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo:
Iga Świątek pokonana przez Qinwen Zheng
Iga Świątek i Qinwen Zheng zmierzyły się w poniedziałkowym meczu podczas walki o ćwierćfinał US Open. Mimo zaciętej rywalizacji, która toczyła się między paniami na nowojorskim korcie centralnym Arthur Ashe Stadium, Raszyniance nie udało się pokonać swojej przeciwniczki. Nasza tenisistka przegrała 5:7, 3:6.
Początek poniedziałkowego spotkania rozpoczął się z przytupem. W I secie Iga Świątek miała na swoim koncie wygrywające podania i winner z forhendu. Raszynianka nie oddała przy swoim podaniu ani jednego punktu. Choć nasza tenisistka prowadziła 5:0, jej rywalka prędko zaczęła pokazywać, na co ją stać. Ku wielkiemu zaskoczeniu polskich widzów po 22 minutach Chinka wygrała gema przy swoim serwisie. To właśnie wtedy zaczęła walczyć o więcej.
Walka o ćwierćfinał US Open była tak zacięta, że przy stanie 5:7, 2:1 Iga Świątek poprosiła o pomoc fizjoterapeutkę. Od tamtej chwili wszystko zdawało się przemawiać na niekorzyść Raszynianki. Po niespełna dwóch godzinach Qinwen Zheng doprowadziła do wyniku 7:5, 5:3. Pokonanie naszej zawodniczki było dla niej jedynie kwestią czasu.
Iga Świątek już wcześniej rywalizowała z Qinwen Zheng
Dwa lata temu Iga Świątek przystępowała do olimpijskiej rywalizacji jako liderka światowego rankingu i jedna z głównych kandydatek do złotego medalu. Turniej odbywał się na paryskiej mączce, czyli nawierzchni, na której Polka czuje się najlepiej. To właśnie na francuskich kortach Raszynianka czterokrotnie triumfowała w Roland Garros - w 2020, 2022, 2023 i 2024 roku.
Choć Polce bez większych problemów udało się wówczas dotrzeć do półfinału, 1 sierpnia 2024 roku czekała ją bolesna niespodzianka. Iga Świątek przegrała wówczas z Qinwen Zheng 2:6, 5:7 i straciła szansę na walkę o olimpijskie złoto.
Jednym z powodów porażki naszej tenisistki była duża liczba niewymuszonych błędów - Raszynianka popełniła ich bowiem 36, podczas gdy Chinka zanotowała zaledwie 13 pomyłek.
Obecnie niemal 24-letnia Qinwen Zheng zajmuje jednak 121. miejsce w rankingu WTA - wszystko za sprawą problemów zdrowotnych, przez które wciąż stara się wrócić do dyspozycji. Tegoroczny występ w Nowym Jorku rozpoczęła od kwalifikacji, a awans do czwartej rundy wielkoszlemowego turnieju był dla niej pierwszym tego typu osiągnięciem od French Open 2025.
- Po operacji nie było łatwo. Czułam, jakbym straciła trochę energii na korcie. Przeżyłam naprawdę trudne chwile przez ostatnie kilka miesięcy. Ale ciężko pracowaliśmy. I ta wykonana praca w końcu się opłaciła. Chcę przede wszystkim podziękować mojemu zespołowi za to, że tu jestem. Idziemy dalej - powiedziała cytowana przez PAP Zheng tuż po wygranej z Amerykanką Madison Keys w poprzedniej rundzie US Open.
Zobacz także:
- Iga Świątek zwiedza Madryt. "Udajemy, że znamy się na sztuce"
- Iga Świątek wróciła na szczyt! Wielki triumf Polki w Toronto
- Co Iga Świątek robiła w Londynie? "W końcu odhaczyłam na mojej liście"