Grzegorz Kasdepke wrócił do Białegostoku. Te miejsca przywołały wspomnienia z dzieciństwa

00085000
Grzegorza Kasdepke powrót do rodzinnych stron
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Białystok zajmuje szczególne miejsce w sercu Grzegorza Kasdepke. To właśnie tutaj dorastał, odkrywał swoje pasje i przeżywał pierwsze przygody. Pisarz wrócił do rodzinnego miasta, by razem z naszym reporterem odwiedzić miejsca, z którymi wiążą się jego najpiękniejsze wspomnienia.

Grzegorz Kasdepke wrócił do miasta dzieciństwa

Grzegorz Kasdepke zabrał naszego reportera w sentymentalną podróż do rodzinnego Białegostoku. Znany pisarz dla dzieci i młodzieży wrócił wspomnieniami do czasów, gdy jako nastolatek marzył o wyjeździe z miasta. Dziś patrzy na nie zupełnie inaczej, a podróż pociągiem przywołuje w nim obrazy, zapachy i historie, których nie sposób zapomnieć.

- To jest miasto, z którego ja uciekałem jako nastolatek, a do którego teraz wracam jako już 50-latek z wielką przyjemnością - przyznał Kasdepke.

Choć na co dzień mieszka w Warszawie, do Białegostoku regularnie wraca między innymi ze względu na mamę, która wciąż mieszka w jego rodzinnym domu. W rozmowie opowiedział także o zapachach kolejowych peronów, które kojarzą mu się z wakacjami i przygodą, oraz o współczesnych podróżach pociągiem. Nie zabrakło również humorystycznej anegdoty z podróży.

- Ja wybieram w tej chwili, że dziś najczęściej jest strefę ciszy tak zwaną, wagon ciszy. Są, mam z niej masę fajnych anegdot. Ja pamiętam jakiejś panią, która, mimo że siedziała w strefie ciszy, wyciągnęła w pewnym momencie telefon i zaczęła głośno opowiadać o tym, dokąd jedzie. I trwało to, dopóki ktoś jej nie zwrócił uwagi. Proszę pani, jedzie pani w wagonie ciszy. Wówczas pani sięgnęła po słuchawkę, przysunęła, zasunęła ją dłonią i powiedziała Jadzią, zadzwonię później, pojadę w takim wagonie dla dziwaków - dodał.

Grzegorz Kasdepke wrócił do miejsc dzieciństwa. "Wzruszenie było ogromne"

Podróż po rodzinnym Białymstoku była dla Grzegorza Kasdepke okazją do wspomnień i powrotu do miejsc, które ukształtowały go jako człowieka. Pisarz odwiedził m.in. słynne Spodki, kościół św. Rocha i Białostocki Teatr Lalek. Każde z tych miejsc wiąże się z inną historią – od młodzieńczych fascynacji literaturą po zabawy na górce i pierwsze wizyty w teatrze.

Spodki, które powstały w 1973 roku, Kasdepke pamięta jeszcze z czasów młodości

- Jestem rówieśnikiem spodków, prawie że. One się urodziły rok po mnie w 1973 roku, na Dożynki Centralne tutaj przyjechał Gierek, zrobił swoje PRL-owskie święcenie (…) Tutaj odbywały się targi literatury fantastycznej. Byłem fanatykiem tejże literatury i chciałem bardzo debatować w najważniejszych książkach - powiedział.

Szczególne emocje wzbudziło jednak miejsce, w którym spędzał dzieciństwo, nie przypuszczając, że kiedyś wróci tam jako znany pisarz. To właśnie w gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej spotkał się później z setkami czytelników.

- Wzruszenie, które mnie wtedy ogarnęło, gdy sobie uświadomiłem, że jestem w miejscu, w którym jako mały Grześ przebiegałem wielokrotnie, było ogromne - wspominał.

Ważnym przystankiem był również Białostocki Teatr Lalek, do którego chodził jako mały chłopiec. Bliskość teatru sprawiała, że czuł się tam niemal jak w domu.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Michał Cessanis