Alaska oczami Marcina Prokopa
W nowej serii "Niezwykłych Stanów Prokopa" Marcin Prokop odwiedza największy stan USA, miejsce surowe, dzikie i wciąż w dużej mierze nieodkryte. To właśnie tam postanowił sprawdzić, jak wygląda codzienność kobiet, które żyją poza systemem, z dala od dróg, sklepów i miejskiego zgiełku.
- Alaska jest miejscem, które jest relatywnie słabo skomunikowane drogowo. (...) Do większości miejsc można dolecieć wyłącznie bush planem, czyli małym samolocikiem, który często pamięta lata 50. - opowiada w Dzień Dobry TVN dziennikarz.
Choć wielu widzów kojarzy ten stan z kultowym serialem "Przystanek Alaska", rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej surowa.
- Alaska nie ma wiele wspólnego z tym, co pamiętamy z serialu "Przystanek Alaska". Jest dużo bardziej dzika, dużo bardziej nieokiełznana. Ludzie też są nie aż tak bardzo ufni jak pokazano w serialu. Żeby zdobyć ich szacunek, ich uważność, żeby namówić ich na rozmowę, trzeba było się czasami nagimnastykować. Ale miejsce jest absolutnie przepięknie. I możesz być w każdej chwili zjedzony przez niedźwiedzia - zaznacza ze znanym sobie humorem prowadzący "Niezwykłych Stanów Prokopa".
Zaskoczyło mnie bardzo to, jak olbrzymim terytorium jest Alaska. Żeby tam gdziekolwiek dotrzeć, nawet samochodem, to jest kwestia jechania przez 2-3 godziny, żeby w ogóle zobaczyć cokolwiek innego niż najbliższe otoczenie- tłumaczy Marcin Prokop.
"Niezwykłe Stany Prokopa" na Alasce. Co w nowych odcinkach?
Nowe odcinki "Niezwykłych Stanów Prokopa" można oglądać w każdą niedzielę od 1 marca o 11:30 w TVN oraz w Playerze.
Jedną z bohaterek kolejnego sezonu programu jest Carmen - kobieta, która żyje na odludziu, w miejscu tak odległym, że nie ma go nawet na mapie. Dotarcie do niej wymagało kilku lotów, z których ostatni okazał się wyjątkowo ekstremalny.
- Samolot był jak rozpadający się PRL-owski polonez ze skrzydłami. Bałem się, że nie dolecimy - wspomina Marcin Prokop.
Carmen ma za sobą dramatyczną przeszłość, która mogłaby złamać niejednego człowieka.
- Przeszła w życiu absolutnie największy horror, jaki można sobie wyobrazić. Jej mama została zamordowana praktycznie na jej oczach, jej ojciec zmarł z przedawkowania narkotyków. Ona sama jako nastoletnia dziewczynka usługiwała narkotykowej melinie, roznosząc wódkę ludziom, którzy po nią przychodzili. A jako 15-latka sama już była po kilku odwykach - opowiada dziennikarz.
Marcin Prokop dostrzegł w nowo poznanej kobiecie podobieństwo do swojej wieloletniej koleżanki - Doroty Wellman.
- Jej energia, jej optymizm, jej sposób widzenia rzeczywistości bardzo mi się z Dorotą kojarzy. Ma w sobie niesamowitą kobiecą siłę i sprawczość. I o tym jest tak naprawdę ta rozmowa, i to spotkanie, że mimo najgorszych życiowych przeżyć możesz się podnieść, możesz wziąć życie w swoje ręce i możesz się odbudować - przekonuje gospodarz programu "Niezwykłe Stany Prokopa".
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Marcin Prokop ma wyjątkową relację z bratem, lecz nie zawsze było kolorowo. "Zburzył mój spokój"
- Marcin Prokop: "W moich ustach pojawiło się zwierzątko, które zwykle fika po drzewach"
- Seattle oczami Marcina Prokopa. To miejsce zaskoczyło dziennikarza
Autorka/Autor: Berenika Olesińska