Krakowskie smaki Roberta Makłowicza
Robert Makłowicz to nie tylko kucharz i koneser smaku, ale i wielbiciel historii, podróży i ciekawostek kulinarnych. Rodowity Krakus opowiedział o dzielnicy Podgórze oraz smakach typowych dla tego miejsca. - Kraków, jak wiadomo, jest stolicą Małopolski. Nie jesteśmy na Podhalu, dlatego nie szukałbym w Krakowie oscypków czysto krowich, tylko poszedłbym w rzeczy podgórskie, a nie podhalańskie. Tradycja wędzenia śliwek, ale nie "śliwka Kalifornia", bo ona jest tylko słodka. Suszenie przez wędzenie. Kompot z suszu na przykład. [...] Sernik krakowski, zawsze na kruchym spodzie i zawsze z rodzynkami - wyliczał. Wspomniał też o bajglach, czyli krakowskich obwarzankach, maczance oraz kaczce po krakowsku.
Robert Makłowicz i synowie - ojcowska miłość
Robert Makłowicz rzadko daje się poznać od prywatnej strony. Tym razem zrobił wyjątek i na podgórskim rynku wystąpił wraz z synami – Ferdynandem i Mikołajem. Krakowskie trio opowiedziało o rodzinnych zwyczajach, pasji do jedzenia i domowej stronie słynnego podróżnika.
- Jakim był ojcem? Luźnym, gdy coś się stało, był pobłażliwy. Gdy chodziliśmy w jego kapciach, to dostawał szału - przyznał ze śmiechem Mikołaj Makłowicz.
Jak wspominali synowie dziennikarza, podstawą ich wychowania było zaufanie, rozmowa i wspólne spędzanie czasu. Dzięki temu, gdy dorastali, mogli cieszyć się wspaniałym kontaktem z rodzicami. Dziś dorośli już mężczyźni dzielą z ojcem pasję do jedzenia i wypraw po świecie - jeden z nich ukończył szkołę hotelarską w Szwajcarii, drugi - podróżował m.in. po Australii.
- Tata był budującym w nas ciekawość świata. To jest coś, co w sobie cenię - byśmy zawsze byli ciekawi. Nasza pasja? To absolutnie jeżdżenie, jedzenie, czytanie, zanurzanie się w przeszłości - dodał Ferdynand Makłowicz.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl
Zobacz także:
- Robert Makłowicz znowu został memem. "Gdyby pojawił się na fashion weeku, myślę, że byłby bardzo popularny"
- Ten jeden błąd może zepsuć ci randkę w restauracji, czyli kulinarne faux pas. "Ludzie mówili macziato"
- Robert Makłowicz nie będzie już lektorem w autobusach miejskich. Dlaczego?
Autorka/Autor: Zofia Wierzcholska
Źródło zdjęcia głównego: Maciej Gołaszewski/East News