Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Lublin. Byłe pracownice ZUS usłyszały zarzuty
Cztery byłe pracownice Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie usłyszały zarzuty spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu koleżanki z pracy. Według ustaleń śledczych przez dwa miesiące w 2025 r. dodawały do jej napojów środki przeczyszczające, doprowadzając do rozstroju zdrowia.
Jako przykład prokuratura wskazała zdarzenia z 27 sierpnia ub. r., kiedy to podejrzane dolały do napoju koleżanki środek zawierający laktulozę w ilości co najmniej dwukrotnie przekraczającej maksymalną dawkę terapeutyczną. Wywołało to rozstrój zdrowia pokrzywdzonej poniżej siedmiu dni. Paula L., Ewa K., Monika Ch. oraz Teresa J. nie przyznały się i odmówiły składania wyjaśnień.
Byłe pracownice ZUS podejrzane o podawanie środków przeczyszczających koleżance
Żadna z podejrzanych nie jest już pracownikiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Gdy sprawa wyszła na jaw, rzeczniczka ZUS w woj. lubelskim Małgorzata Korba komentowała, że we wrześniu ub. r. jedna z pracownic oddziału w Lublinie poinformowała policję i przełożonych o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez cztery koleżanki z wydziału.
Wewnętrzna kontrola potwierdziła, że zawiadomienie było zasadne. Trzy kobiety zostały zwolnione dyscyplinarnie; z czwartą, która przechodziła na emeryturę, też rozwiązano umowę. - Jesteśmy wstrząśnięci, że doszło do tego zdarzenia i wspieramy naszą pokrzywdzoną koleżankę. Ubolewamy, że pracownice złamały w stosunku do niej podstawowe zasady etyki pracowniczej. Nie tolerujemy takich zachowań – podkreślała rzeczniczka. Za zarzucany czyn kobietom grozi do dwóch lat więzienia.
Zobacz także:
- 800 plus na nowych zasadach. Te zmiany weszły w życie
- Zaburzenia psychiczne stają się coraz większym problemem. Porażający raportu ZUS-u
- W tym regionie Polski liczba zakwestionowanych L4 wzrosła dwukrotnie. Kiedy pracodawca ma prawo do kontroli?