Chodzenie po linie najczęściej kojarzy się z cyrkiem i akrobacjami na wysokościach. Jest to najprawdopodobniej najstarsza dyscyplina akrobatyczna, która zdaniem niektórych narodziła się w Chinach jeszcze przed naszą erą. W starożytnej Grecji tancerze popisywali się swoimi umiejętnościami na linach rozwieszanych coraz wyżej, przesuwając się po nich i manewrując przy tym drążkami trzymanymi w dłoniach. I tak chodzenie po linie przetrwało do czasów współczesnych, choć sztywna lina coraz częściej zastępowana jest luźniejszą taśmą.

Chodzenie po linie czy taśmie to bardzo widowiskowy sport. Wymaga od wykonującego niezwykłego skupienia, koncentracji, ale także wyczucia swojego ciała. Aby chodzić po linie, trzeba umieć zachować równowagę, balansować i w każdej pozycji umieć znaleźć punkt ciężkości. Chodzący po linie pomagają sobie specjalnymi drążkami, kijami czy tyczką. Podczas balansowania na taśmie dodatkowy sprzęt nie jest potrzebny, równowagę łapie się, wykonując ciągłe ruchy kończynami, balansując własnym ciałem.

Zobacz też: Romantyczny wieczór we dwoje w domu – jak go zorganizować i co przygotować na kolację? Pomysły >>>

Historia chodzenia po linie

Akrobacje na linie najbardziej popularne były w okresie średniowiecza, kiedy podczas każdego jarmarku można było podziwiać kuglarzy popisujących się swoją sztuką. We Francji patronowali im sami królowie, w Anglii pojawili się linoskoczkowie wykonujący podniebne akrobacje. Chodzenie po linie często było urozmaicane, czasem zakładano nawet zbroje czy specjalne drewniane buty. Linoskoczkowie chodzili na koturnach, strzelali z łuku, klękali, stawali na głowach, czasem wędrowali, trzymając w ramionach dzieci. Liny rozwieszano pomiędzy wysokimi budynkami, np. wieżą Katedry Notre-Dame a dachem zamku lub przęsła mostu Saint-Michel. Pod koniec XVIII wieku w Paryżu powstał teatr linoskoczków, którego założycielką była Marguerite Antoinette Saqui, córka znanego akrobaty, która sama wykonywała niebezpieczne ewolucje na linie i była doskonale wykształconą tancerką. Sagui występowała przed monarchami i wzbudzała zachwyt swoimi popisami. Pokazywała się w rzymskim hełmie z piórami i kaftanie wyszywanym cekinami. 

Zobacz też: Ultramaraton – bieg na długim dystansie >>> 

Chodzenie po linie stało się sportem chętnie uprawianym przez osoby szukające wrażeń. Wybierano więc coraz bardziej niebezpieczne miejsca do rozwieszania liny i zwiększano ryzyko. Dużym zainteresowaniem cieszyło się chodzenie po linie nad przepaścią . Nic więc dziwnego, że wiele wyczynów trafiło do Księgi Guinessa. W 1969 roku we Francji odbył się najdłuższy spacer po linie, odległość 3,5 km została pokonana w 3 godziny i 20 minut. W 1974 odnotowano przejście po linie rozwieszonej pomiędzy wieżami World Trade Center w Nowym Jorku, a mianowicie na wysokości 350 m. Odległość pokonana została siedem razy w ciągu 75 minut. Ciekawy rekord został pobity w 1973 roku, kiedy śmiałek Henri Rochetain spędził na linie o długości 100 metrów, rozpiętej na wysokości 20 metrów, 185 dni i nocy. Dziś chodzenie po linie coraz częściej zastępuje chodzenie po specjalnej taśmie. Ten rodzaj sportu, choć bardzo podobny, stwarza większe możliwości i nie wymaga posługiwania się drążkiem.

Chodzenie po linie a slackline

Slackline to chodzenie po luźnej taśmie . Jakie są różnice pomiędzy obiema dyscyplinami? Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na rodzaj użytej liny/taśmy. Zazwyczaj sztywna, stalowa lina ma przekrój okrągły i wymaga bardzo mocnego naciągnięcia. Montuje się ją, korzystając ze sprzętu do wspinaczki górskiej. Taśmy mają przekrój płaski, przylegają do stopy większą powierzchnią, ale wymagają użycia specjalnego sprzętu do mocowania (ten do lin zupełnie się nie nadaje). Taśmy nie są również napinane sztywno, dlatego dają więcej możliwości wychylania ciała i balansowania. Stąd też zupełnie inna technika chodzenia po linie i po taśmie. Używając taśmy, chodzący nie trzyma w dłoniach drążka, a jedynie balansuje własnym ciałem, najczęściej wymachując rękami i nogami. Slacklinerzy wykorzystują więc ułożenie ciała, podczas gdy linoskoczkowie wspierają się tyczkami. Inaczej przebiega też trening i nauka obydwu rodzajów sportu. Pierwsza taśma została rozwieszona między drzewami i miała długość 2,5 metra, ale już w 1983 rozwieszono pierwszy highline, czyli taśmę znajdującą się wysoko nad ziemią. Wkrótce slackline, czyli chodzenie po taśmie, ewoluował, zdobywając rzesze miłośników. Slackline rozwinął się w kilku kierunkach:

Zobacz też: Wielki Wóz – gwiazdy, które świecą najjaśniej. Gdzie ich szukać? >>> 

  • longline – taśma rozwieszona jest nisko nad ziemią, zazwyczaj między drzewami, ale musi być jak najdłuższa; jest to podstawowa odmiana slackline,
  • highline – taśma zawieszona jest wysoko nad ziemią, a przejścia odbywają się najczęściej z asekuracją lub, rzadziej, free solo, czyli bez asekuracji,
  • trickline – skoki i ewolucje na taśmie, która jest szersza i bardziej sprężysta,
  • rodeoline – huśtanie się na boki na taśmie,
  • waterline – chodzenie na taśmie nad wodą,
  • spaceline – wiele taśm połączonych w jednym punkcie daje poczucie zmierzania w nieokreślonym kierunku, a konstrukcja jest jeszcze bardziej niestabilna.
Co sądzisz o tym artykule?
92
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0