Porady stylistki

Klientki z piekła rodem! Kupują, używają i zwracają

Klientka wchodzi do klepu odzieżowego, kupuje ubrania, nie ściąga metek, zakłada ubranie - raz czy dwa, a następnie zwraca ubranie do sklepu. Znacie to? Sklepy odzieżowe starają się walczyć z tym procederem. W jaki sposób?

  • Kupują, noszą, zwracają - klientki z piekła rodem
  • Kiedy mamy prawo zwrócić ubrania do sklepu? Co mówi prawo konsumenckie?
  • Sklepy internetowe a zwroty
  • Zwrot kosmetyków - co mówi prawo konsumenckie?


Zobacz też: Polki nie mają gustu?


Kupują, noszą, zwracają - klientki z piekła rodem

Jeden z bardzo popularnych niemieckich sklepów internetowych jest znany z korzystnej dla klientów polityki, jeśli chodzi o zwroty towarów. Część kupujących naginała te zasady, kupowała ubrania, nosiła je, a następnie zwracała. Sklep powiedział "Dość!" i wprowadził wielkie metki z napisem „nie usuwaj tej etykiety”. Niestety „wypożyczanie” ubrań ze sklepów stało się normą. Dlaczego klienci robią to coraz częściej? Jak sklepy mogą walczyć z takimi klientami?

Wielokrotnie zdarzały się sytuacje, że dostawałam do zwrotu ubrania pachnące tytoniem, perfumami i przyjmowałam te zwroty. I co w takiej sytuacji mam zrobić? - mówiła w studiu Dzień Dobry TVN Katarzyna Zalewska, właścicielka butiku z odzieżą damską.






Więcej: Jak tanio kupić dobry prezent?

Kiedy mamy prawo zwrócić ubrania do sklepu? Co mówi prawo konsumenckie?

Prawo konsumenckie jest bardzo proste. Kiedy możemy dokonać zwrotu?

Tylko dobra wola sprzedawcy, w przypadku sklepu tradycyjnego, to jest przyjęcie takiej rzeczy po dokonaniu zakupu. Podsumowując, klient który był w sklepie 5 minut czy 5 godzin, miał czas żeby podjąć decyzję. Ja mówię o pełnowartościowej rzeczy, która nie ma oznakowania użytkowania - mówiła Małgorzata Cieloch z Biura Prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.






Sklepy internetowe a zwroty

Podkreślmy, że sklep tradycyjny to nie jest wypożyczalnia. Sprawa wygląda inaczej, kiedy mówimy o sklepach internetowych. W sklepach internetowych mamy 14 dni na zwrot rzeczy. Konsument może zakupioną rzecz przez internet zobaczyć, przymierzyć, ale nie może tej rzeczy założyć na imprezę, wesele.

Jeśli rzecz kupioną przez internet, którą użyliśmy, chcemy zwrócić, dalej możemy. Sklep przyjmie taką rzecz, jednak ma prawo w związku z utratą wartości (np. ubranie ma brzydki zapach) obniżyć wartość tej rzeczy i zwrócić konsumentowi nie 100, a na przykład 90 procent pierwotnej wartości zakupionej rzeczy. W przypadku konfliktu - konsument i sklep mogą po prostu iść do sądu.


Zobacz: Jakie triki stosują sklepy, byśmy więcej kupowali? 


Zwrot kosmetyków - co mówi prawo konsumenckie?

Co w przypadku zwrotu kosmetyków w drogerii? Kiedy mamy prawo zwrócić kosmetyki? Zdarzają się sytuacje, że klientki kupują perfumy, zużywają połowę opakowania i wracają do sklepu, żeby zwrócić te perfumy, bo np. przestały im się podobać.

Zgodnie z konsumenckim prawem, kosmetyków rozpakowanych i użytych, nie można zwracać, np. podkładów, szminek. Chyba że klientka udowodni w sklepie, że zakupiony przez nią kosmetyk - był wcześniej uszkodzony, użyty, dotknięty. 


Więcej:

Co sądzisz o tym artykule?
4
0
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
2
06.02.2019
Mamba
Znam ten niemiecki sklep internetowy. Zawsze tam kupuje. Polecam ubrania, ale nie buty ! Albo uszkodzone, albo uzywane ! Jezeli poprzedni klient mial zwrocona mniejsza kase za to ze uzywal butow to dlaczego ja mam placic 100% za uzywane buty. Ludzie przeginaja, bo rzeczywiscie na ciuchach sa metki, na butach juz nie i ludzie to wykorzystuja...
05.02.2019
Renata
zgadzam się, ale bardzo zdziwiło mnie to co powiedziała konsultantka o próbkach. "To zależy od dobrej woli konsultanta", to po co w takim razie są próbki? Nie mówię o "patologicznym" braniu próbek, ale jeśli interesuje mnie zakup jakiegoś kosmetyki, który kosztuje 300 zł to raczej chciałabym najpierw spróbować. I tak uważam, że mam prawo do wzięcia paru próbek, żeby się przekonać czy ten kosmetyk mi odpowiada. I nikt nie ma prawa do namawiania mnie zakupu w ciemno. Myślałam, że reglamentacja już dawno za nami