Dziecko

Basia. Niezwykła dziewczynka „jednorożec”

Basia choruje na nowotwór złośliwy - mięsaka tkanek miękkich. Dziewczynka się nie poddaje i walczy z rzadką i podstępną chorobą. Pomaga jej w tym Ewa Minge. Basię, Ewę oraz współwłaścicielkę stadniny koni Katarzynę Okrzesik- Mikołajek, która spełniła marzenie Basi, gościliśmy w studiu Dzień Dobry Wakacje.

Basia "jednorożeć"

Basia Wiercińska zachorowała na nowotwór w wieku 7 lat. Wcześniej nie miała żadnych objawów. Rodzina dowiedziała się o ciężkiej chorobie przez przypadek, gdy Basia zderzyła się głową z koniem. Wówczas wyszedł jej guz, który nie schodził i po serii badań okazało się, że to wyjątkowo rzadki nowotwór. Dziewczynka jest obecnie po operacji, chemioterapii, pod ciągłą kontrolą lekarzy. 3 lata temu trafiła do fundacji Ewy Mingę i tak się poznały.

Diagnoza to był taki szok, który zwala z nóg. No i wtedy się zaczęła nasza walka.

- wspomina mama Basia – Monika.

Mama dziewczynki nie chciała, by Basia przez guza na czole czuła się gorsza od innych dzieci. wytłumaczyła jej, że jest jednorożcem. Przez co, coś co było defektem na jej twarzy stało się kimś wyjątkowym.

>>>Zobacz też: Nowotwór u dziecka. Tu trzeba działać szybko.

Przyjaźń Basi i Ewy Minge

Basia jest również pod opieką fundacji Ewy Mine „Black Butterflies”. Dziewczynka jeździ do projektantki do firmy, bywa na jej pokazach. Jest z tego powodu bardzo szczęśliwa.Basia i Ewa zaprzyjaźniły się i kiedy tylko mogą spędzają czas razem.

>>>Zobacz też: Ewa Minge. Kiedy hejtowano jej wygląd, ona chorowała na raka.

Basia od dziecka kocha również konie. Chodź to od niefortunnego zderzenia z tym zwierzęciem zaczęły się jej problemy ze zdrowiem, to Basia nie potrafi zrezygnować ze swej pasji.

Goldie - miłość od pierwszego wejrzenia

Wizyta w stadninie koni była dla małej Basi odskocznią. To tu regenerowała się po kolejnej dawce chemii. Dziewczynka zaprzyjaźniła się z córką właścicielki i upodobała sobie szczególnie jednego konia – Goldie.

To była miłość od pierwszego wejrzenia.

- przyznaje Basia.

Żaden inny koń się nie liczył. Ja ciągle tylko słyszałam o Goldie. Miałam wysyłane zdjęcia Goldie.

- dodaje Ewa Minge.

Współwłaścicielka stadniny koni Katarzyna Okrzesik- Mikołajek tak bardzo ujęła historia małej, dzielnej Basi, że postanowiła spełnić jej marzenie i podarowała jej Goldie.

Zobacz film: Niezwykła historia małej Basi. Źródło: Dzień dobry Wakacje

Co sądzisz o tym artykule?
82
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
19.08.2019
Endriu
Kiedy medycyna zacznie leczyć nowotwory usówajac przyczyny choroby a nie tylko walka z guzem, guz to objaw a leczenie objawów to nie leczenie, dlatego wyniki są takie słabe.