Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
Edukacja chłopców - systemowe zaniedbania
Najważniejszym z zaniedbań jest edukacja. To właśnie tutaj, według eksperta, zaczyna się cały łańcuch problemów. Chłopcy gorzej odnajdują się w obecnym modelu szkoły. Potrzebują więcej ruchu, działania i praktyki, tymczasem system premiuje długie siedzenie i koncentrację. W efekcie szybciej otrzymują etykiety "trudnych" czy "słabszych", które z czasem zaczynają definiować ich podejście do nauki i życia.
- Chłopcy dojrzewają później, są socjalizowani do działania, nie do relacji. Szkoła nie potrafi ich zainteresować, choćby czytaniem. Z własnego doświadczenia, jako ojciec i wykładowca, widzę, że chłopcy bardzo często "odpadają" z systemu edukacji nie dlatego, że są mniej zdolni, tylko dlatego, że system nie odpowiada na ich sposób uczenia się. Oni potrzebują więcej ruchu, więcej działania, bardziej zadaniowego podejścia, a szkoła jest oparta na długim siedzeniu, koncentracji i pracy w skupieniu. To premiuje dziewczęta, które statystycznie szybciej dojrzewają i lepiej odnajdują się w takim modelu - powiedział dr Jakub Chabik, inżynier, wykładowca akademicki oraz działacz społeczny, współzałożyciel Stowarzyszenia na rzecz Chłopców i Mężczyzn, przedstawiciel środowiska Kongresu Mężczyzn.
Zwrócił uwagę na fakt, że chłopcy są także zdecydowanie częściej karani, częściej słyszą, że są "niegrzeczni" i "nieuważni". W efekcie bardzo wcześnie dostają etykietę uczniów problemowych. A to działa jak samospełniająca się przepowiednia - skoro system mówi komuś, że "jest słaby", to on to przyjmuje i przestaje się starać.
Brak męskich wzorców i etykietowanie
Druga rzecz to brak wzorców. Chłopcy często nie mają w edukacji męskich autorytetów, z którymi mogliby się identyfikować. Ma znaczenie szczególnie dla tych, którzy nie mają takiego wzorca w domu. Do tego dochodzi kwestia niedopasowania treści i metod nauczania. Chłopcy często nie odnajdują się w szkolnych lekturach czy sposobie prowadzenia zajęć, nie dlatego, że są mniej zdolni, ale dlatego, że rozwijają się inaczej.
- Jeśli chłopiec nie widzi siebie w lekturze, nie rozumie emocji bohaterów, bo jeszcze do nich nie dojrzał, to on się od tej książki odbija. I potem słyszy, że "nie czyta", więc "jest słabszy". Tymczasem w krajach, które to badają - jak Finlandia czy Wielka Brytania - wiadomo, jak to zmieniać: doborem treści, formą pracy, łączeniem nauki z działaniem. Tymczasem u nas się tego systemowo nie bada - przyznał dr Jakub Chabik.
Na to wszystko nakłada się jeszcze presja społeczna. Już od najmłodszych lat chłopcy słyszą, że powinni być "twardzi", szybko zarabiać i nie okazywać słabości. W rezultacie część z nich wybiera krótkoterminowe ścieżki zawodowe, które ograniczają ich rozwój w przyszłości.
- To wszystko nie jest problem jednostek, tylko systemu. Bo jeśli całe grupy chłopców, w wieku 15 lat, wypadają z edukacji, to nie możemy mówić, że każdy z nich z osobna "nie dał rady". To znaczy, że system nie działa tak, jak powinien - stwierdził.
Nierówności prawne? Mężczyźni pracują dłużej i częściej ponoszą obowiązki
Współzałożyciel Stowarzyszenia na rzecz Chłopców i Mężczyzn zwraca uwagę także na nierówności prawne, które jego zdaniem wciąż dotykają panów. Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów jest wiek emerytalny, który w Polsce nadal nie został zrównany. W praktyce oznacza to, że mężczyźni pracują dłużej, co przekłada się na realne różnice finansowe i rodzi pytania o równość wobec prawa.
- To różnica rzędu ok. 340 tys. zł "kary za bycie mężczyzną" - tyle średnio wynosi kwota świadczeń na korzyść jednej kobiety, plus podatki płacone przez mężczyznę w przedziale 60-65 lat. Znam absurdalne sytuacje – np. wdowiec wychowujący dzieci pracuje dłużej niż bezdzietna kobieta – wskazał.
Podobne wątpliwości budzi system obowiązków obronnych. Zdecydowana większość osób wzywanych na kwalifikację wojskową to mężczyźni, mimo że współczesne bezpieczeństwo państwa opiera się dziś nie tylko na sile fizycznej, ale także na kompetencjach technologicznych i analitycznych.
Mężczyźni żyją krócej. Ekspert alarmuje: system ich nie wspiera
Zdrowie mężczyzn to jeden z najbardziej alarmujących obszarów. Polscy mężczyźni żyją o ponad siedem lat krócej niż kobiety, podczas gdy na Zachodzie ta różnica wynosi 3-4 lata. Państwo prowadzi bowiem szerokie programy profilaktyczne dla kobiet, a dla mężczyzn głównie kampanie w mediach społecznościowych. - W przypadku kobiet sukces profilaktyki wynikał z realnych działań, mammobusów, badań w terenie, szerokich kampanii. Dla mężczyzn tego nie ma, dominuje przekaz, że sami są sobie winni, bo piją, palą, a poza tym lekceważą swoje zdrowie, bo się nie badają - powiedział dr Chabik. Nie bez znaczenia pozostaje także zdrowie psychiczne. Większość osób odbierających sobie życie to mężczyźni – rocznie to kilka tysięcy przypadków. To nie tylko statystyka, ale dramat całych rodzin i bliskich. Zdaniem rozmówcy PAP, bez realnego wsparcia i zmiany podejścia do profilaktyki trudno będzie poprawić te dane, a problem zdrowia mężczyzn pozostanie jednym z najpoważniejszych wyzwań społecznych.
Ojciec po rozstaniu, czyli alienacja rodzicielska
Coraz częściej w debacie publicznej pojawia się także temat sytuacji ojców po rozstaniu rodziców. Zdaniem działacza największym problemem jest zjawisko tzw. alienacji rodzicielskiej, czyli odcinania dziecka od jednego z rodziców. Jak podkreśla, to przede wszystkim dramat dla najmłodszych, którzy tracą relację nie tylko z ojcem, ale często także z jego całą rodziną. - Jedno z rodziców odcina dziecko od drugiego, zazwyczaj to kobieta mści się w ten sposób na swoim byłym partnerze, który w nocy wyje do poduszki, bo tak tęskni za dzieckiem. To forma przemocy - wobec dziecka, wobec jego ojca, a system nie reaguje skutecznie - tłumaczył.
Kryzys męskości: edukacja chłopców kluczem do zmiany
Zdaniem eksperta najważniejszą zmianą, która może realnie poprawić sytuację mężczyzn, jest inwestycja w edukację chłopców. To właśnie na tym etapie zaczyna się cały proces, który później wpływa na zdrowie, relacje, wybory zawodowe i jakość życia dorosłych mężczyzn.
Jeśli młody chłopak od początku słyszy, że jest "słabszy" czy "problematyczny", często zaczyna w to wierzyć. Traci motywację, wycofuje się lub szuka uznania w innych, nie zawsze konstruktywnych obszarach. W efekcie w dorosłości częściej mierzy się z problemami - od gorszej sytuacji zawodowej, przez ryzykowne zachowania, aż po trudności w budowaniu relacji.
- To wszystko tworzy pewien łańcuch przyczynowo skutkowy. Słabsza edukacja to gorsza praca, gorsze zdrowie, większe ryzyko wykluczenia społecznego. A to z kolei wpływa na całe społeczeństwo - również na kobiety, które szukają partnerów do budowania trwałych relacji. Dlatego uważam, że inwestycja w edukację chłopców to nie jest "polityka dla jednej płci", tylko inwestycja w przyszłość społeczeństwa. Każda złotówka wydana na lepsze dopasowanie systemu edukacji do ich potrzeb zwróci się wielokrotnie - w zdrowiu, stabilności społecznej i demografii - podsumował dr Jakub Chabik.
Zobacz także:
- Wsparcie zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Jak rozmawiać z nastolatkiem, by zrozumieć jego potrzeby?
- Pomoc dla osób w kryzysie – gdzie i jak jej szukać?
- Męska depresja. Dlaczego panowie dużo rzadziej zgłaszają się po pomoc?
Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Justin Paget/GettyImages