Zakażenie układu moczowego przestaje być tematem tabu. "Powstała społeczność ludzi, którzy okazują sobie wsparcie"
Dalsza część artykułu znajduje się pod wideo:
Zakażenie układu moczowego - lata cierpienia i błędnych diagnoz
Jak czytamy w najnowszym artykule opublikowanym przez BBC, zakażenie układu moczowego to problem, który dotyka coraz więcej osób. Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę z tego, jak poważna jest to przypadłość.
"Skutki przewlekłego zakażenia układu moczowego są o wiele poważniejsze, niż ludzie są w stanie pojąć - mówimy o bólu, pośpiechu, nieprzespanych nocach i utracie życia" - podkreśliła Adrianne, jedna z kobiet zmagających się ze wspomnianym problemem, w filmie opublikowanym na TikToku.
Okazuje się, że Brytyjka od niemal pięciu lat cierpi na przewlekłe zakażenie dróg moczowych (ZUM). Na właściwą diagnozę czekała aż dwa lata. W tym czasie słyszała różne, ostatecznie błędne wyjaśnienia dotyczące swoich dolegliwości. Lekarze podejrzewali między innymi raka jelita grubego i chorobę Leśniowskiego-Crohna. Pojawiło się również przypuszczenie, że jej partner mógł ją zdradzić i zarazić chorobą przenoszoną drogą płciową.
Początkowo, w 2022 roku, Adrianne miała do czynienia z pojedynczym zakażeniem układu moczowego. Z czasem problem przerodził się jednak w wyniszczający cykl dolegliwości, który zaczął wpływać na niemal każdy aspekt jej codzienności.
"Pozbawiło mnie to wszystkiego: możliwości normalnej pracy, rozwoju związków, moich przyjaźni, wychodzenia z domu, możliwości prowadzenia normalnego życia towarzyskiego" - zdradziła.
Ostatecznie u 29-latki zdiagnozowano w prywatnej klinice przewlekłe zakażenie układu moczowego. Według szacunków ekspertów schorzenie to może dotyczyć nawet 1,7 miliona kobiet w Wielkiej Brytanii. Podobne problemy mogą występować także u mężczyzn i dzieci.
Zakażenie układu moczowego a bolesne stereotypy dotyczące tej dolegliwości
Adrianne nie jest jednak jedyną osobą, która zdecydowała się publicznie mówić o swojej chorobie. Coraz więcej kobiet wykorzystuje bowiem media społecznościowe, by opowiadać o nawracających infekcjach, dzielić się swoimi doświadczeniami i pokazywać, jak wygląda życie z przewlekłymi objawami zakażenia układu moczowego.
Jak czytamy na bbc.com, obecnie wystarczy wyszukać odpowiednie hasła na TikToku lub Instagramie, by znaleźć setki publikacji kobiet w różnym wieku. Ich historie udowadniają, że problem jest znacznie bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać osobom, które nigdy nie doświadczyły podobnych dolegliwości.
"Bardzo się stresowałam, wystawiając się na opinie innych, ale teraz powstała społeczność ludzi, którzy wymieniają się wskazówkami i okazują sobie wsparcie" - podkreśliła cytowana przez BBC Adrianne, dodając, że jej nagrania spotkały się z "naprawdę pozytywnym odbiorem".
Warto przy tym podkreślić, że przewlekłe zakażenie układu moczowego nie ma oficjalnej definicji medycznej. Określenie to stosuje się w odniesieniu do infekcji, której objawy utrzymują się pomimo standardowego leczenia antybiotykami. Przebieg schorzenia bywa natomiast nieprzewidywalny. Okresy względnej poprawy mogą przeplatać się z nawrotami silnego bólu i innych uciążliwych objawów. Sama Adrianne określiła swoje dolegliwości mianem "najbardziej przeszywającego ból brzucha", jakiego kiedykolwiek doświadczyła.
Dzieląc się swoją historią w Internecie, Brytyjka wspomniała również o bolesnych stereotypach, które wciąż wywołują w wielu kobietach poczucie wstydu. Niektóre z internautek, które kontaktowały się z Adrianne, obawiały się, że ich zakażenia świadczą o tym, że są "brudne", "nie dbają o siebie" lub że "coś jest z nimi nie tak".
"Wciąż istnieje wiele stereotypów dotyczących przyczyn zapadania na ZUM, a wszystko sprowadza się do edukacji. Nie uczymy się o nich w szkole" - zauważyła Adrianne.
Jej zdaniem większa świadomość społeczna mogłaby pomóc osobom zmagającym się z podobnymi problemami zrozumieć własne objawy i znaleźć odpowiednie wsparcie. Otwarte rozmowy o zakażeniu układu moczowego mogą również ograniczyć poczucie osamotnienia, które często towarzyszy przewlekłym dolegliwościom.
Zobacz także:
- Jedyny w Polsce kobiecy zespół chirurgów ginekologicznych. "Było to trochę kontrowersyjne"
- Wstyd przed wizytą u ginekologa. "Problem jest bardzo duży i bardzo złożony"
- Ginekologia regeneracyjna to nie tabu. "Apel do pań"