Po tym zabiegu pacjentki cierpią. Porównują doświadczenie do przemocy seksualnej

Kobieta u ginekologa
Po tym zabiegu pacjentki cierpią. Porównują doświadczenie do przemocy seksualnej
Źródło zdj. gł.: Tempura/Getty Images
Tysiące kobiet wychodzą z gabinetów ginekologicznych z poczuciem, że ich głos nie został usłyszany. Zabieg, który miał być rutynowy i bezbolesny, dla wielu okazał się doświadczeniem granicznym – fizycznie i emocjonalnie. Najnowsze badania naukowców z University of Reading odsłaniają niepokojący obraz opieki nad pacjentkami poddawanymi histeroskopii i stawiają pytanie: czy w medycynie kobiecy ból wciąż jest traktowany zbyt pobłażliwie?

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

 Dr Martyna Sikora-Jajani, ginekolożka
Dlaczego wstydzimy się wizyty u ginekologa?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kluczowe fakty:
  • Analiza przeprowadzona przez naukowców z University of Reading wykazała, że wiele pacjentek poddawanych histeroskopii czuło się niedoinformowanych, ignorowanych i doświadczało silnego bólu, który był bagatelizowany przez personel medyczny.
  • W relacjach kobiet powtarzały się opisy braku odpowiedniego znieczulenia, różnic w dostępie do środków przeciwbólowych oraz poczucia fizycznej i emocjonalnej bezbronności.
  • Badacze wskazali na systemowy charakter problemu i potrzebę zmian w standardach opieki – lepszego informowania pacjentek.

Kobiety po histeroskopii

Kobiety, które przeszły zabieg histeroskopii - badania wnętrza macicy - często skarżą się, że były niedoinformowane, ignorowane, a ich ból był bagatelizowany i nieodpowiednio leczony - informuje czasopismo Women's Health.

Część pacjentek zgłasza wręcz poczucie fizycznej i emocjonalnej bezbronności, porównując to doświadczenie do przemocy seksualnej.

Naukowcy z University of Reading przeanalizowali 4644 wpisy zamieszczone przez kobiety na brytyjskim forum internetowym dla rodziców - Mumsnet. Wpisy, publikowane w latach 2018-2024, zawierały osobiste relacje z przebiegu histeroskopii - badania, w którym wnętrze macicy ogląda się za pomocą cienkiego endoskopu wprowadzanego przez szyjkę tego narządu. Zabieg wykonuje się m.in. przy nieprawidłowych krwawieniach miesiączkowych, podejrzeniu polipów lub mięśniaków, a także w diagnostyce niepłodności.

- Nasza analiza pokazała, że tysiące kobiet, które co roku zgłaszają się na zabieg histeroskopii, są do niego nieodpowiednio przygotowane, odczuwają większy ból, niż się spodziewały, i czują, że ich dolegliwości i obawy nie są traktowane poważnie - powiedziała Susanne Cromme, główna autorka omawianej publikacji.

Czego potrzebują pacnejtki w gabinetach lekarskich?

Przeprowadzona przez jej zespół analiza ujawniła powtarzające się problemy w opiece, komunikacji i traktowaniu pacjentek. Wiele z nich informowano, że histeroskopia jest zabiegiem podobnym do cytologii. W praktyce okazywała się dużo boleśniejsza.

W relacjach kobiet często pojawiał się wątek bagatelizowania bólu. Pacjentki opisywały sytuacje, w których ich reakcje były umniejszane, a personel sugerował, że „dobrze zniosły zabieg”, mimo zgłaszania silnego dyskomfortu.

Wpisy ujawniły również duże zróżnicowanie w dostępie do środków przeciwbólowych. Kobiety zwracały uwagę, że zakres znieczulenia zależał od konkretnej placówki.

Niektóre pacjentki opisywały poczucie bezbronności podczas badania. W ich relacjach pojawiały się porównania do przekroczenia granic cielesnych i przemocy, co prowadziło do silnego stresu.

Kobiety zwracały też uwagę na różnice w podejściu do nich i do mężczyzn. W ich ocenie podobne dolegliwości u panów byłyby traktowane poważniej i szybciej łagodzone, podczas gdy od nich oczekiwano, że po prostu je wytrzymają.

Często powtarzały się także postulaty lepszego informowania pacjentek przed zabiegiem, szczególnie w kontekście możliwości wyboru innych metod diagnostycznych oraz dostępnych form łagodzenia bólu.

Kobiecy ból wciąż bagatelizowany

Jak zaznaczyła Cromme, otrzymane wyniki są spójne z wcześniejszymi analizami klinicznymi dotyczącymi odczuwania bólu podczas histeroskopii i wpisują się w dyskusję o tzw. medycznej mizoginii. Termin ten odnosi się do systemowego bagatelizowania objawów zgłaszanych przez kobiety w opiece zdrowotnej.

- To nie jest jedynie internetowa nagonka na lekarzy. Wnioski z naszej analizy potwierdzają to, co sugerowano już wcześniej. Słuchając kobiet rozmawiających ze sobą swobodnie, bez udziału badaczy, można zobaczyć znacznie pełniejszy obraz wyzwań, z jakimi się mierzą - podkreślili autorzy publikacji.

Istnienie problemu bagatelizowania bólu kobiet potwierdził brytyjski minister zdrowia Wes Streeting, który przyznał, że system ochrony zdrowia zbyt często ignoruje dolegliwości jednej z płci.

Naukowcy z Reading zauważyli, że powtarzalność opisywanych przez kobiety doświadczeń świadczy o problemach systemowych, a nie jednostkowych błędach. Ich zdaniem istnieje pilna potrzeba ujednolicenia procedur informowania pacjentek, wprowadzenia spójnych standardów leczenia bólu we wszystkich szpitalach oraz szkoleń dla personelu w zakresie opieki uwzględniającej doświadczenia traumatyczne.

W samej Anglii co roku wykonuje się około 71 tys. histeroskopii.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: oprac. Teofila Siewko
Czytaj także: