Najpierw ojciec, a po nim syn przywdział strój Lajkonika. "Nie zastanawiałem się, ile to kosztuje energii"

Lajkonik - tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenia
Lajkonik – tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenia
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Co roku ulice Krakowa wypełniają się tłumem mieszkańców i turystów, którzy chcą uczestniczyć w jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejskich obrzędów. Za barwnym strojem Lajkonika kryje się jednak nie tylko wielowiekowa tradycja, ale także osobiste historie ludzi, którzy od pokoleń współtworzą ten wyjątkowy pochód. W jednej z krakowskich rodzin zaszczyt wcielenia się w symboliczną postać przeszedł z ojca na syna.

Orszak Lajkonika - krakowska tradycja, która przyciąga tłumy

Orszak Lajkonika to tradycja, którą od wielu lat współtworzą całe pokolenia krakowskich rodzin. To wyjątkowe wydarzenie można zobaczyć wyłącznie raz w roku - w oktawę Bożego Ciała. Do podwawelskiego grodu przyjeżdżają wówczas ludzie z całej Polski.

- To pamiątka po wydarzeniach z XIII wieku, kiedy Tatarzy, Mongołowie, którzy napadli na Kraków po raz trzeci, zostali w końcu odparci przez mieszkańców Zwierzyńca, będących flisakami, a w Krakowie flisaków nazywano włóczkami. W XIX wieku gazety we wszystkich zaborach pisały o tym, że jest taki dosyć dziwny zwyczaj w Krakowie jak pochód konika zwierzynieckiego, który przyciągał cudzoziemców i wszystkich Polaków do Krakowa - mówi w materiale Dzień Dobry TVN Andrzej Szoka, kustosz w Muzeum Krakowa.

Kluczowym elementem współczesnych orszaków jest uderzenie buławą. Lajkonik tą dzierżoną w dłoni jednoręczną bronią obuchową delikatnie dotyka ramienia wybranych z tłumu ludzi, by w symboliczny sposób "zapewnić im sprzyjający los".

- Trzeba tą buławą dostać na szczęście na następny rok - zaznacza jedna z uczestniczek orszaku.

Odgrywają rolę Lajkonika - hobby przekazane z pokolenia na pokolenie

Zbigniew Glonek, zanim został Lajkonikiem, przez kilkanaście lat chodził w orszaku.

- Cały czas mnie martwił ten moment bycia konikiem wśród tłumu ludzi, którzy krzyczeli: "Mnie uderzyć" - wspomina mężczyzna.

Następcą pana Zbigniewa został później jego syn Mariusz.

- Moim pierwszym wspomnieniem z Orszaku Lajkonika jest pierwszy pochód, kiedy tata został Lajkonikiem. Miałem 12 lat, ale na samym początku nie bardzo się zastanawiałem, ile to tatę kosztuje energii i wylanego potu - zaznacza Mariusz Glonek.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Reporter: Maria Ziemlińska-Mazurek