Jest najstarszym sprzedawcą obuwia w Polsce. "Pamięta historie, które wydarzyły się dziesiątki lat temu"
Sklep, który stał się centrum życia lokalnej społeczności
Historia Józefa Piaseckiego to opowieść o człowieku, dla którego sklep z obuwiem stał się nie tylko miejscem pracy, ale prawdziwym centrum życia. Każdego dnia odwiedzają go nie tylko klienci, ale także sąsiedzi i przyjaciele, którzy wpadają na kawę, rozmowę i dawkę dobrego humoru. Pan Józef podkreśla, że w jego sklepie częściej pije się kawę, niż sprzedaje buty, a każdy, kto przekroczy próg tego miejsca, czuje się jak w domu. Świętowanie urodzin czy codzienne żarty to tutaj norma.
- Zawsze mam dobry towar i wszyscy klienci to wiedzą. Jak ode mnie coś kupią, to długo noszą - mówi z uśmiechem.
Jego kontakty z klientami wykraczają daleko poza zwykłą sprzedaż - to relacje budowane przez lata, pełne wzajemnej sympatii i zaufania. Sąsiedzi wspólnie organizują niespodzianki i świętują kolejne urodziny pana Józefa.
- Wszyscy w Śremie dziadka znają. Zna go burmistrz, burmistrz go odwiedza na kawie. Dużo osób przychodzi i podkreśla, że kupują tutaj od lat - przyznaje jego wnuk Łukasz Piasecki. - Bardzo dobry ma kontakt z klientem. Nie, że po prostu sprzedaż, tylko dużo pytań, lubi rozmawiać - dodaje Hanna Dobrucka, sąsiadka z pasażu handlowego.
Tradycja, optymizm i rodzinna pasja
Pan Józef, choć przeszedł na wcześniejszą emeryturę po upadku komunizmu, nie potrafił usiedzieć w domu. Razem z synami zaczął handlować towarem z Podhala, a z czasem sklep z obuwiem stał się rodzinną tradycją, przekazywaną już czterem pokoleniom. Dziś w prowadzeniu biznesu pomagają mu dzieci i wnuki, a nawet prawnuczka, która chętnie angażuje się w pracę podczas wakacji.
- Ma świetną pamięć. Pamięta historie, które wydarzyły się dziesiątki lat temu, tak jakby to się działo wczoraj. [...] Tej pamięci mu przede wszystkim zazdroszczę i takiej werwy jeszcze oraz chęci do życia - mówi Joanna Piasecka, żona Łukasza.
Nie bez powodu nagranie z udziałem pana Józefa stało się hitem internetu, a słynne już słowa o "pracowaniu do setki" cytują nawet gwiazdy, takie jak Anna Lewandowska czy Edyta Górniak. Mężczyzna podkreśla, że to właśnie kontakt z ludźmi daje mu siłę i chęć do życia. Przestał prowadzić auto dopiero w wieku 94 lat, ale do tej pory codziennie pojawia się w sklepie, by czekać na klientów, kolegów i nowe przygody.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Oszukiwały na zwrotach produktów w sklepie. Zatrzymano 11 kobiet. "Straty w kwocie bliskiej 3 mln zł"
- Rozbiłeś coś w sklepie? Zdziwisz się, kto za to zapłaci
- Ukradła nastolatkowi wózek inwalidzki. "Bo bolały ją nogi"