Zdjęcia AI wprowadzają turystów w błąd? Niektóre miejsca mogą nie istnieć

Zdjęcia AI wprowadzają turystów w błąd? Niektóre miejsca mogą nie istnieć
Zdjęcia AI wprowadzają turystów w błąd? Niektóre miejsca mogą nie istnieć
Źródło: GettyImages/Thai Liang Lim
Sztuczna inteligencja może być bardzo pomocna przy planowaniu podróży, ale nie powinno mieć się do niej pełnego zaufania. Do takich wniosków z pewnością doszli podróżnicy, którzy sugerując się obrazami AI, w rzeczywistości przeżyli duże rozczarowanie - niektóre miejsca tak naprawdę nie istnieją.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Jakie problemy ze zdrowiem mogą nas dopaść podczas egzotycznych wakacji?
Słońce, raj i problemy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Obrazy AI wprowadzają podróżników w błąd?

Sztuczna inteligencja coraz wyraźniej wkracza w naszą codzienność. Wykorzystujemy ją np. planowania podróży. AI nie tylko tworzy szczegółowy plan wyjazdu, lecz także wskazuje miejsca najlepiej dopasowane do naszych potrzeb. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy mieć pełne zaufanie do tego, co jest przez nią generowane.

Jak przekazał portal Travel and Leisure Asia wielu podróżników ostrzega, że obrazy tworzone przez sztuczną inteligencję mogą nas wprowadzać w błąd, a nawet i zagrażać bezpieczeństwu.

Nie tego oczekiwali po przybyciu na miejsce

28-letnia Joan Min wybrała się z siostrami w podróż, by zobaczyć wyjątkowe jezioro między Bangkokiem a Nonthaburi. Po dotarciu do celu kobiety starały się odnaleźć je na podstawie pobranych wcześniej z sieci zdjęć. Niestety, krajobraz znacząco różnił się od tego ukazanego na fotografiach.

- Jezioro zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Tak naprawdę nie istnieje - powiedziała 28-latka po skonsultowaniu się z obsługą hotelowego biura podróży. Okazało się, że obraz był połączeniem różowego jeziora lotosów Thale Bua Daeng z panoramą centrum Bangkoku.

W mediach mówi się też o błędzie w artykule Tasmania Tours. Właśnie tam pojawiła się informacja o rzekomych wodach termalnych, które miały być jednym z najciekawszych doświadczeń na wyspie. Umieszczone w tekście zdjęcia wygenerowała sztuczna inteligencja, promując je jako "spokojne leśne schronienie, idealne dla fanów pieszych wędrówek".

Okazało się, że miejsce to również nie istniało. Szef Tasmania Tours, Scott Hennessey, tłumaczył, że tekst został zlecony firmie marketingowej, która korzystała z narzędzi AI do generowania treści, co ostatecznie doprowadziło do wprowadzenia turystów w poważny błąd.

Pod koniec 2025 r. rozpoczęto kampanię "Czy to prawda, czy sztuczna inteligencja?", która ma na celu przeciwdziałać takim błędom. Zaprezentowano w niej m.in. filmy oraz eksperymenty społeczne, w których uczestnicy musieli za zadanie rozróżnić prawdziwe zdjęcia Islandii, od tych będących dziełem AI.

Zobacz także: