Coraz więcej polskich akcentów w greckich kurortach. "Szanujemy Polaków, dlatego że..."

Coraz więcej polskich akcentów w Grecji. Skąd ta sympatia Greków?
Dwie kultury, jedna rodzina
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Polsko-greckie relacje od lat rozwijają się nie tylko na poziomie turystyki, lecz także w codziennych, rodzinnych historiach. Jedna z nich pokazuje, jak naturalnie mogą splatać się dwie kultury, dwa temperamenty i dwa style życia. W studiu Dzień Dobry TVN pojawili się Theofilos Vafidis, jego syn Georgios oraz synowa Kalina, by opowiedzieć o tym, jak wygląda życie w międzynarodowej familii i dlaczego Polacy są dziś w Grecji witani z wyjątkową sympatią.

Polskie akcenty w Grecji - od "dzień dobry" po menu w tawernach

Choć Polacy od dekad chętnie wybierają Grecję jako kierunek wakacyjny, dopiero ostatnie lata przyniosły prawdziwy przełom w relacjach między narodami. Grecy coraz częściej podkreślają, że polscy turyści wyróżniają się na tle innych nie tylko liczbą odwiedzin, lecz także podejściem do kultury i historii kraju.

- My, Grecy, szanujemy Polaków. Dlaczego? Dlatego że Polacy znają naszą historię grecką. Mamy Niemców, mamy Anglików - oni nic nie wiedzą o Grecji. Wiedzą tylko, że jest słońce, bardzo fajna plaża, dobre jedzonko, kultura grecka i koniec. A Polacy szanują naszą historię, dlatego my lubimy Polaków - tłumaczy w Dzień Dobry TVN Theofilos Vafidis, szef kuchni i Grek mieszkający ponad 30 lat w Polsce.

Zmiany widać gołym okiem i to nie tylko w największych kurortach. Grecja coraz bardziej otwiera się na polskich gości, a lokalni przedsiębiorcy dostrzegają, jak ważną grupą turystów stali się Polacy.

- 20 lat temu nikt nie mówił po polsku w Grecji. Teraz w greckich tawernach jest menu po polsku, mówią: "Dzień dobry" - zaznacza Theofilos.

Grecko-polska rodzina Vafidisów

W rozmowie w studiu Dzień Dobry TVN pojawiła się także perspektywa rodzinna. Theofilos Vafidis przyjechał do Polski ponad trzy dekady temu i to tutaj wychowywał się jego syn Georgios. Dziś ich dom to naturalna mieszanka dwóch kultur - greckiej otwartości i polskiej codzienności.

- To też jest tak, że jak masz na imię Goergios w polskiej szkole, to jesteś tym Grekiem zawsze. To naturalnie wychodziło. Ale myślę też, że to takie zderzenie kulturowe pomagało mi być bardziej pogodnym. Bardzo pozytywne nastawienie, gdzie w Polsce mamy troszkę tego narzekania. Po tacie odziedziczyłem to, że "zawsze jest dobrze" - twierdzi Georgios.

Łącznikiem między dwiema kulturami jest również żona Georgiosa - Kalina. Interesująca się kulturą grecką Polka poznała swojego przyszłego męża właśnie na targach poświęconych tematycznie temu krajowi.

- Miłość do Grecji urodziła się dawno temu. Mama mi chyba zaszczepiła, ona kochała Grecję. Wyssałam to z mlekiem matki - wyznaje Kalina.

Prawdziwa Grecja poza hotelem - gdzie ją znaleźć?

Choć Polacy coraz liczniej odwiedzają Grecję, wielu z nich wciąż poznaje ją głównie z perspektywy hotelowych kompleksów. Georgios zwraca uwagę, że to tylko fragment rzeczywistości.

- Polacy jako turyści jeżdżą do hoteli. W hotelach nie ma prawdziwej Grecji. Prawdziwa Grecja jest poza hotelem. Można wyjść, pójść do tawerny - tam jest prawdziwa Grecja. W górach, nie tylko przy samej plaży. To jest bardzo różnorodny kraj. Trzeba wyjść, pogadać, usiąść na kawę, gdzie są sami starzy Grecy i oni chętnie pogadają. Większość z nich mówi trochę po angielsku, więc jakoś się dogadacie - przekonuje syn Theofilosa Vafidisa.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska