Turysta miał dość "polowania" na leżak. Pozwał biuro podróży

Leżaki nad basenem
Turysta pozwał biuro podróży, bo zabrakło leżaków przy basenie. Jak zakończyła się sprawa?
Źródło zdj. gł.: clubfoto/GettyImages
"Wojny o leżaki" od lat są zmorą turystów wypoczywających w popularnych kurortach. Rezerwowanie miejsc ręcznikami o świcie stało się tak powszechne, że można się z nim spotkać niemalże na każdej plaży. Niektórzy jednak postanowili wypowiedzieć wojnę temu procederowi. Niemiecki turysta, który po urlopie w Grecji pozwał organizatora wycieczki, wygrał sprawę o odszkodowanie za brak dostępu do leżaków przy hotelowym basenie. Jakie miał argumenty?
Artykuł w skrócie:
  • Niemiecki turysta wygrał sprawę o odszkodowanie w wysokości ponad 900 euro (850 funtów) po tym, jak nie był w stanie zdobyć leżaka przy hotelowym basenie.
  • Powodem było zachowanie innych gości, rezerwujących je ręcznikami.
  • Sędziowie stwierdzili, że choć biuro podróży nie zarządzało hotelem i nie mogło zagwarantować każdemu klientowi dostępu do leżaka w dowolnym momencie, to miało obowiązek zapewnić odpowiednią organizację.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

DD_20250819_Otylosc_napisy
Leżak, basen, plaża - wakacyjne wyzwania osób z otyłością (napisy)
Źródło: Dzień Dobry TVN

Niemiecki turysta pozwał biuro podróży za brak leżaka

Niemiecki turysta wygrał sprawę o odszkodowanie w wysokości ponad 900 euro (850 funtów) po tym, jak nie był w stanie zdobyć leżaka przy hotelowym basenie. Powodem było oczywiście zachowanie innych gości, rezerwujących je ręcznikami.

Mężczyzna, którego tożsamości media nie ujawniają, przebywał z rodziną na wakacjach w Grecji w 2024 roku. Twierdził, że codziennie spędzał 20 minut na szukaniu wolnego leżaka, mimo że wstawał już o 6:00 rano. Pozwał zatem organizatora wycieczki za tolerowanie takiego systemu rezerwacji, argumentując, że leżaki były tak często zajmowane "na ręcznik", iż praktycznie nie dało się z nich korzystać.

"Pozew o leżak" - dlaczego sąd przyznał turyście odszkodowanie?

Sędziowie sądu rejonowego w Hanowerze przyznali turyście rację i uznali, że czteroosobowej rodzinie należy się wyższy zwrot kosztów wycieczki, ponieważ wakacje były "wadliwe". Mężczyzna zapłacił pierwotnie 7186 euro (6211 funtów) za wakacyjny pakiet dla siebie, żony i dwójki dzieci na greckiej wyspie Kos. W swoich argumentach przed sądem stwierdził, że organizator wyjazdu nie egzekwował hotelowego zakazu rezerwowania leżaków ręcznikami i nie reagował na gości stosujących tę praktykę.

Choć organizator wycieczki początkowo zwrócił rodzinie 350 euro (302 funty), sąd w Hanowerze orzekł, że należy im się zwrot w wysokości 986,70 euro (852,89 funta). Sędziowie stwierdzili, że choć biuro podróży nie zarządzało hotelem i nie mogło zagwarantować każdemu klientowi dostępu do leżaka w dowolnym momencie, to miało obowiązek zapewnić odpowiednią organizację, gwarantującą "rozsądny" stosunek liczby leżaków do liczby gości.

Zobacz także:

Źródło: bbc.com
Autorka/Autor: Regina Łukasiewicz