Zakaz nagabywania turystów na włoskiej wyspie. Złamanie przepisów grozi wysokimi karami pieniężnymi
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
- Capri, popularna włoska wyspa, zmaga się z nadmierną turystką.
- Komendant straży miejskiej Daniele De Marini opublikował rozporządzenie przeciwko nagabywaniu turystów.
- Za naruszenie zakazu przewidziano grzywny od 25 do 500 euro.
Kary za nagabywanie turystów na Capri
Włoskie media przypominają, że na słynnej wyspie w Zatoce Neapolitańskiej pojawiło się wiele skarg na osoby, które zaczepiają turystów i proponują im różne usługi i atrakcje, zwłaszcza wizytę w lokalu gastronomicznym, czy zwiedzanie z przewodnikiem. Komendant straży miejskiej Daniele De Marini opublikował rozporządzenie przeciwko takim praktykom i wszelkim przejawom nękania turystów. Przepisy obowiązujące od wtorku opracował zarząd gminy wspólnie z burmistrzem Capri Paolo Falco. W dokumencie zapisano, że "zabrania się całkowicie przedstawicielom handlowym, właścicielom agencji usług turystycznych i ich współpracownikom podejmowania działań mających na celu pozyskiwanie klientów poprzez natrętne i natarczywe metody w obszarze publicznym".
Capri walczy z nadmierną turystyką
We wstępie mowa jest o zjawisku "nadmiernej turystyki", z którym zmaga się wyspa. "Duża liczba turystów, którzy codziennie przemierzają centrum historyczne i strefę portową wymaga utrzymania ogólnego porządku oraz zapewnienia swobodnego ruchu pieszych i pojazdów, bez ciągłego zaczepiania i zatrzymywania przez osoby zajmujące się wszelkim pośrednictwem lub promocją towarów i usług, w tym niechcianej obnośnej reklamy wykorzystującej ulotki, broszury czy mapy" - wyjaśniły władze Capri powody wprowadzenia bardziej stanowczych środków.
Zobacz także:
- Wakacyjne pułapki. Za to możesz zapłacić mandat, a nawet trafić do więzienia
- Na tej plaży karzą nawet za grę w piłkę. Turyści mogą słono zapłacić
- Tego nie wolno robić w Japonii. Sprawdź, jak nie popełnić gafy na wakacjach w tym kraju
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Źródło: sw/ piu/ PAP
Źródło zdjęcia głównego: Getty Images/ Henryk Sadura