Jakie mogą być skutki restrykcyjnego odchudzania? Dietetyk: "Mają do siebie pretensje i mówią, że to ich wina"
Podcast "Rozmowy bez wstydu" - 3. odcinek
W podcaście "Rozmowy bez wstydu" poruszamy tematy dotyczące leczenia otyłości, odżywiania, aktywności fizycznej, relacji z ciałem czy fat shamingu. Gośćmi są lekarze, dietetycy, psychologowie, trenerzy i inni eksperci, którzy dzielą się swoją fachową wiedzą. Nie brakuje również osobistych historii osób chorujących na otyłość.
Prowadzącą jest Justyna Piąsta, redaktorka Dzień Dobry TVN Online. Ma 11-letnie doświadczenie w pracy dziennikarskiej. Sama jest w trakcie leczenia choroby otyłościowej, dlatego doskonale wie, z czym mierzą się inni pacjenci i jakie zagadnienia są dla nich najistotniejsze.
W 3. odcinku wystąpiła Oliwia Poniatowska, dietetyczka, psychodietetyczka i współautorka książki "Lżej. Jak mądrze i skutecznie korzystać z leków GLP-1 oraz zmienić nawyki na lepsze" - pierwszego polskiego poradnika dla osób rozpoczynających terapię analogami oraz dla tych, które już z nich korzystają. Na co dzień pracuje z pacjentami, udziela konsultacji i wspiera osoby chorujące na otyłość w procesie leczenia.
Czy w czasie redukcji masy ciała liczenie kalorii jest koniecznością?
- Wiele zależy od sytuacji pacjenta na początku redukcji. Choć to może się niektórym wydawać kontrintuicyjne, to jednak wielu pacjentów chorujących na otyłość ma wysoki poziom wiedzy żywieniowej. I wtedy, jeśli te osoby mniej więcej rozumieją, ile plus minus kalorii mają ich ulubione produkty czy posiłki, to nie jestem zdania, żeby te kalorie trzeba było liczyć konkretnie co do jednej codziennie. Ale jeśli ktoś nigdy tego nie robił i po prostu nie wie, ile kalorii ma jego ulubione śniadanie czy ulubione produkty, to uważam, że wtedy warto tak dla treningu przez parę dni to posprawdzać, bo wtedy jest później łatwiej - wskazała Oliwia Poniatowska w rozmowie z Justyną Piąstą.
Restrykcje i skrajne schematy działania w czasie redukcji masy ciała
Jak wskazała prowadząca Justyna Piąsta, wiele osób chorujących na otyłość (ale nie tylko), rozpoczynając redukcję, narzuca na siebie wielką presję i działa w myśl zasady "wszystko albo nic". Z dnia na dzień zmienia swoje życie o 180 stopni, zaczyna o wiele mniej jeść, ale za to bardzo dużo ćwiczyć. Nie pozwala sobie na żadne odstępstwa od jadłospisu, unika spotkań towarzyskich, by nie spożyć czegoś, co nie wpisuje się w plan. Jakie mogą być konsekwencje długofalowego stosowania takich restrykcji? Co się stanie, kiedy zabraknie już tzw. "silnej woli", która wcześniej była motorem napędowym do działania?
- To może prowadzić do nawrotu choroby otyłościowej. Co jest najgorsze z mojej perspektywy psychodietetycznej, to że kiedy następuje nawrót, pacjenci często nie mają takich przemyśleń, że może to było złe podejście. Często mają do siebie pretensje i mówią: "To jest moja wina", "Nie dałem, nie dałam rady", "Jestem do kitu. Innym wychodzi, a mi nie wychodzi". To mnie bardzo boli, kiedy słucham takich historii pacjentów. Nikt nie pomyśli o tym, że np. dostał beznadziejny plan albo wybrał beznadziejny plan. Kierował się wytycznymi, które się nie sprawdziły. Tylko zawsze pacjenci mówią: "To moja wina". (...) Często widzę to po pacjentach z chorobą otyłościową, że oni się naprawdę bardzo starają. (...) Chyba nie znam innej grupy pacjentów, która tak dużo wysiłku wkładałaby w naprawę swojego zdrowia. Warto tak na to spojrzeć. Restrykcje też często prowadzą do tego, że dzielimy swoje życie na to w trakcie diety i po diecie. A ja zawsze mówię, że jeżeli chcemy schudnąć i utrzymać niższą masę ciała, bo to powinien być cel, to musimy po prostu swoje życie poprzestawiać. I nie chodzi o to, żeby to była zmiana o 180 stopni, ale żeby się zastanowić, że są jakieś słabe ogniwa i jak mogę sobie z nimi poradzić, jak mogę to przepracować - powiedziała Oliwia Poniatowska.
Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo, a także na kanale YouTube Dzień Dobry TVN.
Zobacz także:
- Zmiany w leczeniu otyłości u dzieci. "Rodzic powinien wiedzieć, gdzie zgłosić się po pomoc"
- Nie tylko cukrzyca i otyłość. Leki GLP-1 mogą pomagać też na inne schorzenia
- Pani Anita ważyła 300 kilogramów. Dziś odzyskuje swoje życie i marzy o operacji