Martyna Wojciechowska o wyprawie na Mount Everest. "Postanowiłam, że przesunę swój horyzont"

Martyna Wojciechowska o wejściu na Mount Everest. Jak zmieniła ją ta wyprawa?
Przesunąć horyzont. 20 lat później.
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
20 lat temu Martyna Wojciechowska zdobyła Mount Everest. Wyprawę dziennikarka opisała w książce "Przesunąć horyzont". Teraz, po latach, pozycja ukazuje się ponownie, ale w odmienionej formie.

Martyna Wojciechowska o wyprawie na Mount Everest

18 maja 2006 roku, po 53 dniach wyprawy, Martyna Wojciechowska, jako trzecia i wówczas najmłodsza Polka weszła na Mount Everest. Ta wyprawa miała dla dziennikarki szczególne znaczenie. Niespełna dwa lata wcześniej bardzo poważnie ucierpiała w wypadku samochodowym. - W tym wypadu zginął mój przyjaciel, operator Rafał Łukaszewicz, drugi operator Witek Szczepan był ciężko ranny, a ja złamałam kręgosłup. Dostałam wtedy wiadomość od lekarzy, informację, która złamała mi serce: że już nigdy nie wrócę do pełnej sprawności, że nie będę mogła się wspinać, że nie będę mogła podróżować, że nie będę mogła robić tego, co w życiu kocham najbardziej. Postanowiłam, że przesunę swój horyzont, że spojrzę tak daleko, a właściwie tak wysoko i skupię się tylko na tym, żeby przekonać się, czy niemożliwe naprawdę nie istnieje - powiedziała Martyna Wojciechowska.

Swoją podróż i wejście na najwyższą górę świata dziennikarka opisała w książce "Przesunąć horyzont". Po 20 latach Martyna Wojciechowska wraca z nową wersją dzieła. - To nie jest wznowienie książki "Przesunąć horyzont", która ukazała się w 2006 roku. To jest zupełnie inna książka. To jest opowieść z perspektywy kobiety 50-letniej. Jak widzi siebie te 20 lat temu, jak się zmieniłam, jak zmienił się Mount Everest, jak zmienił się świat, Dla mnie to taka podróż sentymentalna, bardzo szczera spowiedź i opowieść o tym, jak ja dzisiaj to widzę. Dlaczego w ogóle podejmowałam takie decyzje - wyznała.

Martyna Wojciechowska o zdobywaniu szczytów

- Ta droga nie prowadziła na Everest, ona prowadziła znacznie dalej. W moim życiu było później wiele innych Everestów, kolejnych, nawet bym powiedziała, że wyższych Everestów, bo jeśli ktoś z was, oglądających ma dziecko, dwoje, troje, to mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że zdobycie Mount Everestu to jest pikuś w porównaniu z tym, czym jest wychowanie dziecka. Te horyzonty w naszym życiu, te wyzwania, które mamy, które przesuwamy, to jest wiele różnych trudnych momentów, z którymi się mierzymy. To może być rozwód, utrata pracy, to może być choroba. W każdej sytuacji możemy ten horyzont przesunąć. Czyli, co to znaczy przesunąć horyzont? To znaczy przekonać się, że możemy więcej, niż myślimy, że możemy i więcej niż świat nam mówi, bo to bardzo często świat wyznacza nam ten horyzont, a my naprawdę mamy w sobie tę siłę i tę możliwość, żeby ten horyzont przesunąć, choć najważniejsze jest, żeby mieć właściwych ludzi obok siebie - stwierdziła.

Dziennikarka jest zdania, że książka "Przesunąć horyzont. 20 lat później" dla części osób może być inspiracją. - To nie chodzi o dokładną instrukcję: idź na Mount Everest, a doznasz jakiegoś olśnienia i nastąpi przemiana w twoim życiu. Tak naprawdę tą książką nakłaniam nas wszystkich, żeby się w ogóle zastanowić, co jest tym moim Everestem i w jaki sposób w tej historii mogę znaleźć cząstkę siebie. Opowiadam kawałek swojego życia i wiem z wielu spotkań z czytelnikami, z widzami, że znaleźli, odnaleźli w tej historii kawałek siebie - dodała.

W studiu Dzień Dobry TVN na Martynę Wojciechowską czekały dwie niespodzianki. Jakie? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.

Klatka kluczowa-436668
20 lat temu Martyna stanęła na szczycie Mount Everestu
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Reporter: Hanna Jewsiewicka