- "Dziwne stany Ameryki" to książka napisana przez Martynę Zachorską.
- Amerykanistka opisała w niej najdziwniejsze sytuacje, które mają miejsce w Stanach Zjednoczonych.
- Wspomniała też o tym, co najbardziej fascynuje ją w życiu Amerykanów.
Konkursy miss w Stanach Zjednoczonych - brutalna pogoń za doskonałością
Mówiąc o Amerykanach i ich przyzwyczajeniach, Martyna Zachorska wspomniała o nieustannym dążeniu do perfekcji, które towarzyszyło wielu konkursom piękności organizowanych za oceanem.
- To jest jedna z mroczniejszych historii, którą znajdziecie państwo w mojej książce. Kiedy ją zgłębiałam, to nie miałam, tak naprawdę, pojęcia, że eugenika narodziła się nie w nazistowskich Niemczech, ale wręcz naziści jeździli do Stanów, żeby inspirować się w kwestii tej brutalnej, bardzo przemocowej polityki - zaznaczyła.
Jak się okazuje, pierwsze wybory miss sięgają 1954 roku.
- Pierwsze wybory miss odbyły się w Ohio i były to takie wybory w stylu "talent show" - dzieci były prezentowane przez rodziców, a jury je oceniało. Na szerszą skalę spopularyzował to P.T. Barnum, który był takim managerem cyrków, w tym cyrków ludzkich (występowały w nich ludzie, którzy mieli pewne schorzenia) - podkreśliła Martyna Zachorska.
Chrześcijańskie domy strachów i estetyka "tradwife" - zaskakujące oblicze USA
Autorka książki "Dziwne stany Ameryki" wspomniała również podczas swojej wizyty w Dzień Dobry TVN o chrześcijańskich domach strachu.
- To zderzenie cywilizacji jest czymś, co mnie w Stanach pociąga, to jest taki rollercoaster emocji. Chrześcijańskie domy strachów to jest alternatywa dla Halloween. W latach 70. pastor Jerry Falwell wymyślił, że Halloween jest źródłem wszelkiego zła w społeczeństwie i wszystkie negatywne trendy można odwrócić, jeśli się z nim walczy. Stworzył więc "hell houses", czyli piekielne domy. Straszną w nich strachy związane z grzechami. (...) Są to pokoje, w których aktorzy-amatorzy odgrywają różne sceny, na przykład takie, że ktoś przedawkowuje narkotyki - wyjaśniła Martyna Zachorska.
Ekspertka nawiązała także do estetyki "tradwife", związanej ze stylem tradycyjnych amerykańskich żon.
- Widzimy dziś w mediach społecznościowych coraz większą popularność estetyki "tradwife", która jest dla wielu osób bardzo ładna - te sukienki są przecież piękne, domy - posprzątane... (...) Pytanie jednak, czy te osoby naprawdę chciałyby żyć w latach 50. Pamiętajmy też, że to był styl życia zarezerwowany dla klasy średniej i wyższej - zauważyła.
Dalszą część rozmowy znajdziesz w wideo opublikowanym u góry strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Seattle oczami Marcina Prokopa. To miejsce zaskoczyło dziennikarza
- Marcin Prokop ma wyjątkową relację z bratem, lecz nie zawsze było kolorowo. "Zburzył mój spokój"
- Marcin Prokop: "W moich ustach pojawiło się zwierzątko, które zwykle fika po drzewach"