Kot a wakacje. Lepsza podróż z pupilem czy zostawienie go pod cudzą opieką?

Kot a wakacje. Lepsza podróż z pupilem czy zostawienie go pod cudzą opieką?
Kot a wakacje. Lepsza podróż z pupilem czy zostawienie go pod cudzą opieką?
Źródło zdj. gł.: gettyimages/humonia
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Odpowiedź na pytanie, czy powinniśmy zabierać ze sobą kota na wakacje, brzmi znajomo i irytująco: "to zależy". W tym artykule wyjaśnię jednak, od czego dokładnie i wymienię rozwiązania, z których mogą skorzystać opiekunowie.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Kiedy powinniśmy zrezygnować z zabierania kota na wakacje? 
  • Jaką opiekę powinniśmy mu zapewnić na czas naszej nieobecności? 
  • Co lepsze – petsitting czy hotel? 
  • Jak przygotować kota do podróży? 

Zacznijmy od rozbrojenia szkodliwego mitu, mogącego rzutować na podróżnicze decyzje opiekunów. Nie, nie jest prawdą, że koty przywiązują się do miejsc, a nie do ludzi. Wie o tym doskonale każdy, kto ma ze swoim mruczkiem relację głębszą niż wzajemna tolerancja. Koty przywiązują się zarówno do nas, jak i do innych zwierząt. Nie wyklucza to jednak stresu związanego ze zmianą otoczenia na nieznajome, pełne obcych zapachów i być może zasiedlone przez jakiegoś drapieżnika.

Te słowa mogą brzmieć śmiesznie, kiedy zdamy sobie sprawę, że właśnie tak kot może pomyśleć o wnętrzu naszego samochodu lub przytulnym pokoju hotelowym. Stres, który odczuwa jest jednak realny i potrafi poważnie zagrażać jego zdrowiu. To właśnie jego potencjalny poziom, a więc i dobrostan kota, powinniśmy mieć z tyłu głowy, gdy planujemy wakacje.

Ocena poziomu kociego stresu 

Jeżeli wcześniej podróżowaliśmy z naszym kotem, mamy już pewien ogląd tego, jak czuje się w trakcie podróży i po niej. Podczas gdy samo przemieszczanie się co do zasady nie będzie dla kota przyjemne i warto rozważyć farmakologiczne ulżenie kotu w tym stresie, jego samopoczucie w miejscu docelowym to już kwestia bardzo indywidualna. Dla opiekunów kotów, które jeszcze nie podróżowały, wskazówką może być zachowanie podopiecznych u weterynarza, ale i ich codzienne funkcjonowanie. Choć każdy przypadek jest inny i, tak jak u ludzi, zdarzają się koty o niezwykłej, niekiedy sprzecznej mozaice cech osobowości, możemy zakładać, że lękowy kot gorzej zniesie podróż, niż ten stabilniejszy emocjonalnie.

Jeżeli więc nasz mruczek chowa się przed gośćmi i mocno niepokoi, słysząc nieznajome dźwięki - możemy zakładać, że podróż będzie dla niego stresująca. Warto przy tym pamiętać, że wysoką lękowość warto leczyć, zarówno farmakologicznie, jak i poprzez odwrażliwianie kota na stresujące bodźce.

Możemy założyć, że kot lękowy będzie preferował pozostanie w domu na czas, gdy wyjedziemy. Oczywiście pod opieką, nawet jeśli dochodzącą, innego człowieka i, jeśli nie jest jedynakiem, pozostałych kotów, z którymi ma dobre relacje. Innymi słowy - zdecydowanie odradzam rozdzielanie na czas podróży kotów, które mają ze sobą bliską więź.

Podróż z kotem

Jeżeli już decydujemy się zabrać kota w podróż, powinniśmy go do tego odpowiednio przygotować. Oznacza to w pierwszej kolejności konsultację z lekarzem weterynarii w sprawie leków uspokajających. Specjalista powie nam o dawkowaniu i dobierze odpowiedni preparat. Nawet, jeśli nie przewidujemy, że kot będzie się stresować w podróży - leki warto mieć przy sobie.

Krótką podróż kot może spędzić w zwykłym, wyłożonym kocykiem transporterze. Warto jednak rozważyć kupno większego transportera, przypominającego klatkę kennelową, w której zmieści się kuweta i miski z jedzeniem. Choć zestresowany kot zwykle nie ma apetytu, a po podaniu leków śpi - miejmy pod ręką kocie jedzenie, smaczki i wodę. Klatkę można wyłożyć podkładami chłonącymi. Dobrze też zakryć ją kocem, aby wzmocnić poczucie bezpieczeństwa kota.

W tym scenariuszu powinniśmy założyć, że transporter lub klatka będzie dla kota bezpiecznym miejscem również poza samochodem. Dlatego jeszcze przed wyjazdem warto oswajać mruczka z jego przenośnym domkiem, pozwalać mu w nim odpoczywać i zachęcać do tego smaczkami.

Skuteczną metodą podnoszenia komfortu kota zarówno w podróży jak i nowym miejscu jest wykorzystanie feromonów, konkretnie analogu feromonów F3, policzkowych. Dzięki ich wykorzystaniu w nowym miejscu, kot będzie miał szansę poczuć się bardziej jak w domu, w którym na co dzień odczytuje pozostawione przez samego siebie zapachy na meblach, o które się ocierał lub które drapał.

Nie wyciągajmy kota z transportera w podróży - to niebezpieczne na wielu poziomach. Po pierwsze dla samego kota, po drugie – dla pozostałych pasażerów. Może bowiem dojść do sytuacji, w której kot skoczy na kierowcę, zwłaszcza w okolice jego stóp.

Również w miejscu docelowym absolutnie nie wyciągajmy kota na siłę z transportera ani innych, wybranych przez niego kryjówek (o ile nie ma to związku z jego bezpieczeństwem). Pozwólmy mu na własnych zasadach poznawać nowe miejsce, zapewnijmy dostęp do jedzenia, wody, schronienia i, co bardzo ważne, ciszy.

Jeżeli kot spędzi większość wyjazdu zestresowany – nie zabierajmy go więcej w podróż. Lepiej zostawić naszego pupila pod opieką zaufanej osoby niż narażać go na stres.

W przypadku podróży samolotem – jednoznacznie odradzam transport kota w luku bagażowym. Narażanie zwierzęcia na tak ekstremalny stres nie jest warte nawet najpiękniejszego wojażu. W przypadku podróży w kabinie pasażerskiej stres dla kota będzie mniejszy, ale wciąż oceniam to jako ostateczność, przed którą zaopatrzenie się w odpowiednią farmakologię u weterynarza jest obowiązkowe.

Kot w domu, opiekunowie na wakacjach

W tej części artykułu opiszę plan odpowiedniego przygotowania opieki dla kota, którego opiekunowie wybierają się na wakacje bez niego. Zaznaczę jednak, że poniższe rady wymieniam z myślą o kotach, które nie cierpią na lęk separacyjny lub podobne zaburzenia związane z przywiązaniem do człowieka, których leczenia należy się podjąć na długo przed pierwszym wyjazdem.

Kotu, który na dłużej zostaje sam w domu, należy zapewnić opiekę człowieka, który w razie nagłej potrzeby będzie mógł zabrać zwierzaka do weterynarza. Warto jeszcze przed wyjazdem zadbać o zapoznanie naszego podopiecznego z tymczasowym opiekunem. Zwłaszcza, jeśli kot zwykle chowa się, słysząc pukających do drzwi gości i po czasie nie wychodzi im na przywitanie.

Branża petsittingu rozwija się na tyle prężnie, że bez problemu znajdziemy osobę nie tylko gotową podjąć się opieki nad pupilem podczas naszej nieobecności, ale i specjalistycznie przygotowaną do podawania leków, posiadającą ukończone kursy pierwszej pomocy czy behawiorystyczne. Petsitter zwykle zaczyna współpracę z opiekunami od spotkania zapoznawczego.

Przekazując mu informacje o pupilach, pamiętajmy o kwestiach medycznych i związanych z bezpieczeństwem - które okna czy drzwi balkonowe mogą być otwarte. Polecam także strategiczne wyłączenie korków na czas naszej nieobecności, jeśli mamy kuchenkę lub inne sprzęty możliwe do włączenia łapą.

Kocie hotele

Ostatnią alternatywą jest hotel dla kotów, w którym można zostawić je na czas wyjazdu. Jest to opcja siłą rzeczy generująca większy stres u zwierząt, niż pozostawienie ich w znajomym miejscu, nawet jeśli pod dochodzącą opieką innego człowieka. Przed pozostawieniem kota w hotelu polecam dokładnie przyjrzeć się placówce. Sprawdzić opinie innych klientów, upewniając się przy tym, że są to osoby realnie korzystające z usług hotelu, i ocenić warunki, jakie oferuje. To ważne, aby przywieziony do hotelu kot mógł być sam – wystawianie go na kontakt z innymi zwierzętami w tak newralgicznej sytuacji może być ekstremalnie stresujące.

Reasumując, choć nie odrzucam idei kocich hoteli i widzę ich sens, rekomenduję zostawianie kota pod opieką bliskich lub petsittera na czas wakacji – jest to zdecydowanie bezpieczniejszy wariant dla jego samopoczucia.

Perspektywa kota

Patrząc na sytuację kota tak, jakbyśmy patrzyli na innego człowieka lub ludzkie dziecko, możemy zaszkodzić jego dobrostanowi, niezależnie od naszych intencji. Założenie, że kotu będzie lepiej w towarzystwie innych przedstawicieli swojego gatunku w hotelu jest intuicyjne, ale błędne. Podobnie – przekonanie o jego chęci podróżowania z nami. Choć koty są zdolne do zawiązywania niezwykle silnych więzi z ludźmi, nieco inaczej od nas postrzegają rzeczywistość. Mimo najlepszych chęci nie zrozumieją koncepcji wakacji, a stres, który może wywołać u nich podróż, jeśli odpowiednio silny, może być zagrożeniem dla zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Koty przeżywają traumy tak jak my, a zmuszanie ich do podróży, jeżeli wyraźnie dają nam znać, że nie są nią zainteresowane, to też prosta droga do pogorszenia relacji ze zwierzakiem. A w sytuacji, gdy musimy się przemieścić razem z kotem niebędącym rzadkim okazem obieżyświata, zadbajmy o jego najwyższy komfort.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Michalina Kobla