Baw się ze swoim kotem. To ważne dla jego dobrostanu i waszej relacji

Kocięta się bawią
Zabawa z kotem. Jak to robić? Jakie zabawki kupić? Czego unikać?
Źródło zdj. gł.: gettyimages/Anita Kot
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zabawa z kotem nie powinna być traktowana jak nieistotny, fakultatywny dodatek do pełnoprawnej opieki. Zaspokajanie potrzeb łowieckich jest kluczowe dla dobrostanu naszego mruczka i zapobiega problemom behawioralnym. W poniższym tekście postaram się odpowiedzieć nie tylko na pytanie dlaczego, ale i jak bawić się z kotem, by nie narastała w nim frustracja.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Dlaczego zabawa jest kluczowa dla dobrego samopoczucia kota
  • Co to jest cykl łowiecki
  • Jak poprawnie bawić się z kotem
  • Jakich zabaw unikać

Cykl łowiecki

Sekwencja łowiecka uwielbiającego ludzkie kolana 3-kilogramowego kota jest taka sama jak ta tygrysa czy lamparta. Różnica między naszymi pupilami a ich dużymi krewnymi polega na braku dostępu do dzikiej zwierzyny w przypadku tych pierwszych (choć niestety niektórzy opiekunowie wciąż pozwalają kotom na niekontrolowane wychodzenie z domu i zjadanie m.in. podtrutych szczurów czy chronionych prawnie ptaków). Kot, który nie poluje w dosłownym znaczeniu tego słowa, musi rozładowywać potrzeby łowieckie w alternatywny sposób. W domowych warunkach niejako zobowiązujemy się mu w tym pomagać poprzez zabawę, odtwarzającą poszczególne elementy cyklu łowieckiego, składającego się z:

  • polowania - obserwowania i wodzenia wzrokiem za ofiarą. Należy przy tym pamiętać, że koty są dalekowzroczne i co za tym idzie, najatrakcyjniejszą zabawką będzie dla nich ta, znajdująca się w pewnej odległości, a najlepiej chowająca co jakiś czas za przeszkodą. Machanie wędką tuż przed pyszczkiem na niewiele się zda, nie tylko ze względu na cechy kociego wzroku, ale i fakt, że ofiara co do zasady nie powinna pomagać drapieżnikowi w polowaniu;
  • złapania - na tym etapie możemy jeszcze zabrać kotu zabawkę - ofiara przecież może niejednokrotnie się wyrwać; 
  • dobicia, 
  • zjedzenia - to z perspektywy zabawy kluczowy moment. Zdrowy kot nie będzie próbował jeść zabawki, nawet jeśli na tym etapie cyklu zaniesie ją w okolice swojej miski. To bardzo ważne, aby w tym momencie zapewnić zwierzęciu alternatywną dla prawdziwego jedzenia ofiary gratyfikację - posiłek lub przynajmniej smaczki;
  • toalety i snu. 

Wymienione etapy mogą się wydłużać lub zanikać, ale z perspektywy opiekuna najważniejszy powinien być przedostatni punkt - zjadanie ofiary lub jej alternatywy. Niezamykanie cyklu łowieckiego skutkuje kocią frustracją. 

Jak bawić się z kotem?

Bezdomne koty polują wielokrotnie w ciągu dnia, a ich ofiarami padają małe zwierzęta, w tym owady. Dlatego też zabawa z kotem powinna być intensywna, ale krótka. Szalona pogoń za wędką powinna trwać kilka minut i zakończyć się małym posiłkiem lub daniem kotu smaczka.

Jeżeli kot nadal ma w sobie dużo energii po zabawie ruchowej - zamiast standardowej nagrody, warto zaproponować kotu matę do lizania lub węchową. Zwłaszcza psi opiekunowie wiedzą, że wysiłek umysłowy jest dla zwierzęcia bardziej męczący i zarazem satysfakcjonujący niż nawet najdłuższa ganianina. Maty do lizania wypełnione płynnymi przysmakami czy maty węchowe ze smaczkami są dla kota idealną formą zwieńczenia zabawy lub zabawą samą w sobie. Podobną funkcję pełnią tzw. zabawki na inteligencję, wymagające od kota manewrowania łapkami przy mechanizmach uwalniających smaczki. Ciekawym rozwiązaniem są też zabawki, najczęściej kulki, z których smaczki wypadają w trakcie turlania.

Angażująca intelektualnie kocia zabawa nie musi być bolesna dla ludzkiego portfela. Prawie każdy kot ucieszy się z urozmaicenia w postaci smaczków zamkniętych w pozaginanej rolce po papierze toaletowym, opakowaniu po jajkach czy innym, ponacinanym kartonowym pudełku. 

Formą zabawy, która nie tylko satysfakcjonuje kota, ale i wzmacnia jego więź z opiekunem, jest nauka komend. Wbrew powszechnym mitom koty są świetnymi uczniami, podobnie jak kury, szczury czy wiele dzikich zwierząt zamieszkujących ogrody zoologiczne i azyle. Nie są też nigdy na naukę za stare. Musimy pamiętać jedynie, że każdy kot, tak jak i człowiek, będzie miał indywidualne predyspozycje i motywację oraz, że naukę utrudniać mogą problemy natury psychicznej u zwierzaka (np. depresja, stany lękowe).

Naukę komend możemy zacząć od prostych przywołań, dotykania nosem palca na dane hasło, aby przejść do siadów, obrotów i skoków. Pomocny w tym procesie bywa kliker. Jego działanie ma charakter pomostowy - klikamy, kiedy zwierzę wykona poprawnie zadanie i dopiero wtedy je nagradzamy. Kot precyzyjnie kojarzy dźwięk klikera z poprawnie wykonanym zadaniem i rozumie, że za chwilę zostanie nagrodzony. 

Komendy kojarzą się niektórym ludziom ze sztuczkami, tresurą czy formami wykorzystywania zwierząt. Stanowią one jednak istotną formę urozmaicenia dla trzymanych w niewoli lub w domach gatunków. Dla kota czy psa są formą wzmacniania więzi z opiekunem, dają im też poczucie sprawczości i możliwość emocjonalnego rozładowania. Wykonywanie pracy i otrzymywanie za nią nagrody, jakkolwiek nie komplikowane i wyrafinowane, jest również osią ludzkiego życia. W przypadku kotów i psów dodatkowo otwiera drogę do treningów weterynaryjnych i medycznych.

Satysfakcjonującym urozmaiceniem kociego życia może być whole prey, czyli całe tuszki gryzoni lub pisklaków, podawane po rozmrożeniu. Substytutem dla wrażliwszych opiekunów może być podawanie kotu kawałków surowego mięsa - uprzednio mrożonych przez co najmniej 72h i rozmrażanych w lodówce. Ciekawym rozwiązaniem są też wymagające od naszego mruczka cierpliwości kocie lizaki.

Złe praktyki w zabawie z kotem

Mając na uwadze schemat łowiecki kota, powinniśmy unikać zabaw intensywnych fizycznie i niezakończonych nagrodą. Przykładem może tu być bieganie w kołowrotku bez żadnego celu. Należy też uważać na lasery. Można co prawda zakończyć zabawę wskazując na smaczek, ale samego światła nie da się złapać i nim poszarpać, co kot chciałby instynktownie zrobić.

Koty z tendencją do agresji mogą też źle reagować na zabawki z kocimiętką, niejako nakręcać się pod ich wpływem. 

Często popełnianym przez opiekunów błędem jest bawienie się z małym kotem ręką. Przypominające igiełki ząbki i pazurki nie zawsze będą małe, a nawyk rzucania się na ludzką dłoń czy nogi - pozostanie wdrukowany w kocią głowę. 

Na koniec - pamiętajmy, że każda aktywna zabawa z kotem, nie tylko nauka komend, wpływa pozytywnie na relację zwierzęcia z człowiekiem. Sam proces zabawy nie tylko wzmacnia więź, ale też pozwala kotu zachować emocjonalną stabilność. Tylko zadowolony z życia, zrelaksowany mruczek odkryje przed nami cały swój potencjał, w tym ten uczuciowy.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Michalina Kobla