Joanna Przetakiewicz o miłości do psów. "One są najważniejsze w domu, a my jesteśmy do usług"
Joanna Przetakiewicz o życiu z gromadą psów. "One są najważniejsze w domu"
Joanna Przetakiewicz nie ukrywa, że psy zajmują szczególne miejsce w jej życiu. Mogą liczyć na wyjątkowe traktowanie, a domowe zasady są im zdecydowanie podporządkowane. Projektantka przyznała, że nie przejmuje się nawet zniszczonymi meblami czy pogryzionymi przedmiotami. Jak sama podkreśla, jej pupile mają pełną swobodę, a ona i jej bliscy są po to, by zapewnić im szczęście.
- Jest jedna, jedyna złota zasada. Wszystko im wolno. Cokolwiek by się nie stało, ja się niczym nie denerwuję. I nikt z nas w domu też nie. Bez względu na to, czy to jest sierść, czy to jest coś obgryzionego, czy jest gdzieś nasikane. One są najważniejsze w domu, a my jesteśmy do usług. Taka jest hierarchia - powiedziała.
Opiekunka opowiedziała również, jak wyglądają jej poranki w towarzystwie czworonożnych przyjaciół. Jak się okazuje, psy nie tylko dzielą z nią domową przestrzeń, ale także łóżko. Projektantka nie ukrywa, że budzenie się obok ukochanych zwierząt daje jej ogromną radość.
- My się budzimy, to jest taka rozkosz. Każdemu życzę, żeby mógł czasowo, życiowo sobie na to pozwolić, żeby mieć psa. Bella śpi u mnie na głowie, więc ja się muszę bardzo zniżyć, żeby dać jej dużo miejsca, Romeo śpi obok, Lala śpi nos w nos ze mną i to jest takie rozkoszne. Jeszcze się nie budzę, a już się uśmiecham. Pierwsze co, oczywiście otwieram drzwi, one natychmiast wychodzą, biegną na ogród. To jest takie szczęście. My nasz dom nazywamy psim rajem – powiedziała.
Gwiazda przyznała także, że dużo rozmawia ze swoimi pupilami, opowiada im o codziennych wydarzeniach i planach. Traktuje je jak członków rodziny.
- Rozmawiam z nimi, pytam się o różne rzeczy, opowiadam im o tym, jaki był dzień, że jest piękna pogoda, że będzie cudownie, że idziemy na spacer. Praktycznie traktuję je jak ludzi. Zresztą nigdy nie mówię o psie, jak się wabi, tylko jak ma na imię. Nie wyobrażam sobie powiedzieć o zwierzęciu, że zdechł, tylko umarł, więc ja je bardzo, bardzo uczłowieczam - wyjaśniła Joanna.
Pies zniszczył jej ulubioną torebkę. Reakcja projektantki zaskakuje
Joanna Przetakiewicz opowiedziała również zabawną historię z udziałem jednej ze swoich suczek, Maniusi. Podczas wizyty w butiku zwierzę towarzyszyło jej w spotkaniu, a kiedy projektantka zajęta była rozmową, pies postanowił zająć się jej torebką. Efekt? Zniszczona rączka drogiego i cennego dodatku.
- O mojej wielkiej miłości do niej świadczy, że ja się w ogóle nie zdenerwowałam. Mało tego, ta torebka jest moją ulubioną. Ma całą historię, emocjonalną historię - powiedziała.
Tomasz Oświęcimski zdradził, jakie zasady panują w jego domu
Na ekranie często wciela się w twardzieli, ale prywatnie Tomasz Oświęcimski ma wyjątkowo miękkie serce do zwierząt. Psy towarzyszą mu od zawsze, a dziś w jego domu mieszkają aż trzy pupile. Obecnie Tomasz Oświęcimski opiekuje się dwoma border collie i pomeranianem. Każdy z psów ma swojego człowieka.
- Mój jest chłopak Dżin, moja córka ma pieska Sofii, a żona ma Jadzie, pomeraniana - powiedział Tomasz.
Czworonogi są pełnoprawnymi członkami rodziny i mogą liczyć na wiele przywilejów. Wolno im spać w łóżku i wylegiwać się na kanapie. Jest jednak jedna zasada, której domownicy konsekwentnie przestrzegają: psy nie dostają jedzenia ze stołu. Mają własne miski i jedzą trzy razy dziennie, dzięki czemu nie proszą o kąski podczas rodzinnych posiłków.
- W naszym domu psy mogą dużo, ale nie wszystko. Nauczyliśmy je, żeby nie stały przy stole, kiedy jemy. Bawimy się tylko na zewnątrz, robię treningi z frisbee - wyjaśnił Tomasz.
Aktor zdradził też, że jeden z jego pupili ma dość nietypowy sposób na spędzanie czasu w ogrodzie. Dżin samodzielnie urządza sobie tam wygodne miejsce do odpoczynku, wynosząc z domu poduszki, a nawet duże koce.
- Mamy takie okienko zamontowane w drzwiach balkonowych, że pieski mogą wyjść na zewnątrz, kiedy chcą. Mają chipa, otwierają okienko i często na kamerach widzimy, że na przykład Dżin wyciągnął sobie poduszkę albo koc. On musi się natrudzić, to jemu zajmuje pół godziny czy dwadzieścia minut - powiedział Tomasz.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Koty pracownikami urzędu w Piekarach Śląskich. "Tu mają jedzonko i wodę"
- Pies lurcher – opis i pochodzenie rasy. Jaki charakter mają lurchery?
- Jak język wpływa na nasz stosunek do zwierząt? "Widać, że podejście społeczeństwa się zmienia"