Jak wygląda pobyt w buddyjskim klasztorze? "Można poznać swoje słabości"

Buddyjska droga do szczęścia
DD_20260309_Klasztor_rep
Wat Pa Tam Wua to buddyjski klasztor, który przyjmuje wszystkie osoby pragnące odnaleźć wewnętrzny spokój. Pobyt w tym miejscu to ogromne wyzwanie, jednak według gości, pozwala odkryć swoje słabości i z nimi pracować. - Nagle wszystko przestaje mieć znaczenie - tłumaczył podróżnik Adrian Wojtasik.

Drzwi klasztoru otwarte dla wszystkich

Podróżnik Adrian Wojtasik zabrał widzów Dzień Dobry TVN do Wat Pa Tam Wua, czyli buddyjskiego klasztoru leśnego w północnej Tajlandii, gdzie spędził 5 dni.

To jeden z najbardziej otwartych i przyjaznych ośrodków medytacyjnych dla ludzi z całego świata. Klasztor przyjmuje wszystkich za darmo, bez względu na religię, pochodzenie czy doświadczenie w medytacji. Jedni przyjeżdżają tutaj, żeby odnaleźć wewnętrzny spokój, dla innych to też dobra okazja, żeby lepiej poznać nie tylko siebie, ale też sam buddyzm. 

Jak wygląda noc w klasztorze? - W kość dają chyba te poranki. Jest ciemno, zimno, dlatego, że pokoje nie są ogrzewane, a w nocy temperatura potrafi naprawdę mocno spaść. Wszystko was boli, bo całą noc spędziliście na podłodze. Do tego jesteście głodni, bo posiłek ostatni zjedliście dzień wcześniej o godzinie 11.30 - opowiadał Adrian.

- [...] Ten harmonogram dnia może naprawdę się wydawać bardzo nudny, bo dzień po dniu robicie dokładnie to samo i nagle wszystko przestaje mieć znaczenie - dodał.

Słuchaj ciała i umysłu - medytacja w klasztorze

Jak tłumaczył jeden z mnichów Wat Pa Tam Wua Thanawatthano Bhikkhu, pobyt może pokazać głębię naszych myśli, uczuć i tego, co "mówi" ciało. - Chciałbym, by każdy mógł sobie to uświadomić i rozświetlić własne ciało i umysł - zaznaczył w Dzień Dobry TVN.

Przebywający praktykują tu vipassanęczyli medytację polegającą na uważnej obserwacji własnych myśli i doznań płynących z ciała, bez ich oceniania. Klasztor kładzie ogromny nacisk na uważność w każdym ruchu. Trenuje się ją w różnych formach, od tradycyjnego siedzenia w ciszy, przez medytację chodzoną, aż po świadomy odpoczynek na leżąco. 

Dzięki temu każda czynność staje się okazją do bycia w pełni tu i teraz. 

- Całkowitą nowością było dla mnie to, że podczas medytacji mogłam poznać swoje słabości i ciemne strony, np. porównywanie się z innymi, co nie jest najlepsze - opowiadała Eva Minca z Austrii, która spędziła w klasztorze 5 dni.

Więcej ciekawostek poznasz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także: