Grzybobranie ma "magiczne" właściwości? Idziemy do lasu po grzyby, a wracamy z czymś więcej

Kobieta z koszykiem pełnym grzybów
Grzybobranie ma "magiczne" właściwości? Idziemy do lasu po grzyby, a wracamy z czymś więcej
Źródło zdj. gł.: GettyImages/dolgachov
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Grzybobranie to aktywność, która łączy pokolenia, daje okazję do wspólnego spędzania czasu i pozwala wzbogacić domową spiżarnię. Okazuje jednak, że oprócz oczywistych zalet, zbieranie grzybów może skutecznie wspierać nasze dobre samopoczucie. Dlaczego warto włączyć ten sposób na spędzenie wolnego czasu w pękający w szwach kalendarz? O tym w serwisie dziendobry.tvn.pl opowiedziała psychoterapeutka Monika Machnicka.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Klatka kluczowa-784426
Jedziesz na grzyby, wróć z pełnym koszykiem, ale bez mandatu
Źródło: Raport Turbo

Grzybobranie to coś więcej niż pełny koszyk

Grzybobranie kojarzy nam się z wielopokoleniową tradycją. Polacy uwielbiają je równie mocno, jak letnie grillowanie. Do lasu udajemy się najczęściej z myślą o zebraniu grzybów na ulubione potrawy. Okazuje się jednak, że podczas tej jesiennej aktywności, koszyk pełen zbiorów wcale nie musi być najważniejszy.

Zbieranie grzybów to idealna okazja do spędzania czasu z bliskimi osobami: przyjaciółmi, rodzicami, partnerem czy dziadkami. Wspólnie możemy cieszyć się czasem na łonie natury, która zapewnia nam masę pozytywnych wrażeń i to zupełnie za darmo. Oznacza to, że znacznie więcej możemy "zebrać" dla siebie, po prostu korzystając z dobrodziejstw lasu.

Las, który pozwala zwolnić

W rozmowie z redaktorką serwisu dziendobry.tvn.pl Aleksandrą Matczuk psychoterapeutka behawioralno-poznawcza Monika Machnicka wyjaśniła, dlaczego z psychologicznego punktu widzenia, warto wpisać grzybobranie na listę jesiennych aktywności.

- Przebywanie w lesie i grzybobranie mogą zmniejszyć napięcie, poprawiać samopoczucie i pomagać oderwać się od uporczywego analizowania problemów. Ta aktywność łączy ruch, kontakt z naturą, skupienie na konkretnej czynności. Kierujemy wtedy uwagę na poszukiwanie grzybów, wypatrywanie kształtów, obserwację ściółki i angażowanie zmysłów, które zakotwiczają uwagę w obecnym momencie "tu i teraz", a każde znalezisko sprawia przyjemność - tłumaczyła ekspertka.

W lesie chodzi o coś więcej niż grzyby

Coraz więcej mówi się o eko terapii, czyli holistycznej formie wspierania zdrowia psychicznego i fizycznego właśnie poprzez kontakt z naturą i jej elementami. Jak zaznaczyła psychoterapeutka, grzybobranie idealnie wpisuje się w tę ideę.

- Wspólne wyprawy sprzyjają bliskości, spokojnym rozmowom i budowaniu dobrych wspomnień. Mogą łączyć pokolenia poprzez przekazywanie wiedzy, wspólne rodzinne opowieści i powtarzane rytuały - zaznaczyła Monika Machnicka.

Grzybobranie, czyli cyfrowy detoks

Zastanawiałeś się, dlaczego tak bardzo lubimy grzybobranie, a może nagle zacząłeś czerpać z niego dużą przyjemność? Zdaniem psychoterapeutki, tę aktywność można odczytać jako "wyraz potrzeby zwolnienia tempa i odpoczynku od ekranów, nadmiaru informacji oraz ciągłej dostępności".

- To również okazja do ćwiczenia elastyczności. Czasem trzeba zmienić trasę, zwolnić - podkreśliła Monika Machnicka.

- Warto pozwolić sobie również na powrót z pustym koszykiem. Gdy grzybobranie zamienimy w rywalizację lub kolejny cel do zrealizowania, możemy dokładać sobie presji. Tymczasem taki spacer jest okazją, by doświadczyć przyjemności bez konieczności osiągania wyniku. Pobyć w naturze, z bliskimi i we własnym tempie - dodała. - Ważne jednak, aby wybrać formę odpoczynku zgodną z własnymi potrzebami dla jednych regenerująca będzie wspólna wyprawa, a dla innych spokojny spacer w samotności - podsumowała ekspertka.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk