Słodycze tylko w sobotę? W tym kraju to tradycja

Sklep ze słodyczami na wagę
Słodycze tylko w sobotę? Tak szwedzi świętują wolny dzień i uczą dzieci finansów
Źródło: Kajdi Szabolcs/Getty Images
W sobotnie popołudnia szwedzkie sklepy wypełniają się dziećmi z małymi torbami i wielkimi planami – to czas na lördagsgodis, czyli słodycze zarezerwowane tylko na jeden dzień tygodnia. Zwyczaj, który narodził się z medycznych zaleceń sprzed dekad, dziś stał się nie tylko kulinarną przyjemnością, ale też lekcją dla najmłodszych. Skąd jednak wziął się ten unikalny rytuał i dlaczego przetrwał do dziś?
Kluczowe fakty:
  • Lördagsgodis, czyli "sobotnie słodycze", to tradycja wywodząca się ze Szwecji (i Norwegii).
  • Powstała ona w 1959 roku jako zalecenie zdrowotne po eksperymentach w szpitalu Vipeholm, mające ograniczyć spożycie cukru do jednego dnia w tygodniu.
  • Z biegiem lat zalecenie przekształciło się w popularny zwyczaj – w soboty dzieci i dorośli kupują i jedzą słodycze, często wybierając je samodzielnie z samoobsługowych stoisk.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

DD_20251001_Cukier_napisy
Słodziki przyspieszają dojrzewanie u dzieci - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Czym jest lördagsgodis?

Lördagsgodis po szwedzku oraz lørdagsgodis lub lørdagsgodteri po norwesku to zwyczaj pochodzący ze Szwecji i Norwegii, polegający na tym, że dzieci jedzą słodycze głównie w soboty. Tradycja ta powstała w 1959 roku jako zalecenie zdrowotne po rządowych eksperymentach przeprowadzonych w szpitalu Vipeholm w Lund, gdzie osobom z niepełnosprawnością intelektualną podawano duże ilości słodyczy, by zbadać wpływ cukru na rozwój próchnicy.

Z biegiem czasu dawne zalecenie przekształciło się w powszechny zwyczaj – zarówno dzieci, jak i dorośli spożywają słodycze w soboty, traktując to jako coś, na co można z niecierpliwością czekać przez cały tydzień.

Słodycze na wagę w Szwecji

W Szwecji dużą popularnością cieszą się lösgodis, czyli słodycze sprzedawane na wagę, które każdy może samodzielnie dobrać w sklepie. Mieszkańcy tego kraju często kupują lördagsgodis, wybierając je z samoobsługowych stoisk w marketach.

Od lat 80. XX wieku spożycie słodyczy systematycznie rosło, a około 2010 roku Szwecja osiągnęła najwyższy na świecie poziom konsumpcji słodyczy w przeliczeniu na mieszkańca. Obecnie Szwedzi coraz częściej sięgają po słodycze także w dni robocze, a statystyki krajowe wskazują na dalszy wzrost spożycia czekolady i innych łakoci.

Słodycze na wagę a edukacja dzieci

Sobotnie słodycze w Szwecji to nie tylko rozrywka, ale też element wychowawczy. Ponieważ cukierki sprzedawane są na wagę, ich cena jest stosunkowo niska – BBC określa je nawet mianem "cukierka za grosz". Zarówno specjaliści od kultury, jak i ekonomiści zauważają, że zwyczaj lördagsgodis ma głębszy sens – uczy dzieci zarządzania pieniędzmi i wspiera samodzielność już od najmłodszych lat.

Jedna z mam, z którą rozmawiało BBC, tłumaczy, że słodyczowa sobota to dla jej dzieci lekcja finansowej odpowiedzialności. Dzieci mają własne karty bankowe od szóstego roku życia, a co tydzień otrzymują 20 koron. W soboty idą do sklepu, wybierają słodycze i samodzielnie pilnują wydatków. Muszą zdecydować, jak rozdzielić kieszonkowe – czy wszystko przeznaczyć na słodycze, czy odłożyć część na inne przyjemności. Za 20 koron można kupić około 40 cukierków na wagę. Jedno z dzieci woli mieć pełną torbę słodyczy, drugie natomiast oszczędza część pieniędzy. BBC podkreśla, że to popularny sposób nauki gospodarowania budżetem.

Ekonomista Americo Fernández z banku SEB zgadza się, że tradycja lördagsgodis to skuteczne narzędzie edukacji finansowej. Jak zauważa, trudno jest wytłumaczyć ośmiolatkowi ideę oszczędzania w teorii, natomiast regularne kieszonkowe na drobne przyjemności pozwala dziecku w praktyce zrozumieć, że wydane pieniądze nie wrócą i że warto planować swoje wydatki z wyprzedzeniem.

Zobacz także: