Dlaczego warto wybrać się na "coolcation"? "To pozostanie z nami z wielu powodów"

Chłód zamiast upałów. Dlaczego warto wybrać się na "coolcation"? "To pozostanie z nami z wielu powodów"
Wakacje w chłodzie podbijają serca turystów
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Anita Walczewska/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tegoroczne lato po raz kolejny przynosi falę upałów, dlatego coraz więcej turystów szuka alternatywy dla zatłoczonych i gorących kurortów. Nic więc dziwnego, że trend "coolcation" polegający na spędzaniu wakacji w chłodniejszych krajach, takich jak Norwegia, Finlandia czy Szkocja, zyskuje na popularności. O tym, dlaczego warto postawić na tego rodzaju miejsca, opowiedziały w Dzień Dobry Wakacje ekspertka rynku turystycznego Marzena Buczkowska-German oraz podróżniczka Agnieszka Bohosiewicz.
Kluczowe fakty:
  • "Coolcation" to trend w podróżowaniu, który cieszy się coraz większą popularnością.
  • W rozmowie z Małgorzatą Tomaszewską Marzena Buczkowska-German oraz Agnieszka Bohosiewicz podzieliły się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi odwiedzania skandynawskich krajów.
  • Panie wyjaśniły również, jakie są największe zalety "coolcation".

"Coolcation" - na czym polega ten trend?

Marzena Buczkowska-German wyjaśniła w Dzień Dobry Wakacje, na czym dokładnie polega trend "coolcation".

- To zbitek dwóch angielskich słów, czyli "cool" - chłodny i "vacation" [wakacje - red.]. Miejsce, w którym jest trochę chłodniej niż na południu Europy. To takie kierunki, które przede wszystkim kojarzymy z północą Europy. [...] O "coolcation" mówię też w kontekście krajów, które są na południu od Polski, na przykład o Alpach czy o północnych Włoszech - zaznaczyła ekspertka rynku turystycznego.

Agnieszka Bohosiewicz wspomniała z kolei o swoich ukochanych "chłodnych" kierunkach.

- Uwielbiam Skandynawię, ale nie tylko - również łotewskie wybrzeże Bałtyku. Tam jest chłodniej. To ten sam Bałtyk, co u nas, tylko nie ma tam tylu ludzi i jest przyjemniej - podkreśliła.

Za co podróżniczka najbardziej ceni skandynawskie kraje?

- Jest tam dużo więcej zieleni, spokoju, przyrody. Poza tym na ciepłych wakacjach nie spotkam reniferów - wyjaśniła z uśmiechem.

Rozmówczyni Małgorzaty Tomaszewskiej wspomniała przy tym o rzeczach, jakie warto ze sobą zabrać, planując "coolcation".

- Warto mieć kurtkę przeciwdeszczową, czapkę, wielofunkcyjną chustę, z której można zrobić wszystko, buty trekkingowe - wymieniała.

"Coolcation" - czy to dobry sposób na zaoszczędzenie pieniędzy?

Marzena Buczkowska-German wyjaśniła również, czy "coolcation" ma szansę zostać z nami na dłużej.

- To pozostanie z nami z wielu powodów. O tym się mówi od mniej więcej dwóch, trzech sezonów, natomiast ten trend rośnie nam z każdym rokiem, bo zwiększa się liczba osób, które wyjeżdżają częściej niż raz do roku. O ile wcześniej nastawialiśmy się na to, żeby jechać gdzieś, gdzie jest ciepło, gdzie jest gwarantowana pogoda, to w tej chwili, jeżeli podróżujemy kilka razy w roku, to ta pogoda nie musi być tym motorem napędzającym do działania, najważniejszym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji - podkreśliła.

Ekspertka wspomniała także o Skandynawii, która nie należy do najtańszych podróżniczych opcji. O czym należy pamiętać, wybierając się na przykład do Norwegii?

- Skandynawia nie jest równomierna, jeśli chodzi o ceny. Pamiętajmy o tym, by patrzeć na całkowity budżet naszego wyjazdu. Często jest tak, że widzimy w tanich liniach lotniczych super ofertę przelotu, właśnie do Skandynawii, a później się okazuje, że bilet z lotniska do centrum miasta jest droższy niż na przykład bilet z Polski do Oslo - zauważyła.

Czy "coolcation" to tańsza alternatywa dla popularnych wśród Polaków wakacji w Egipcie lub Turcji?

- To nie jest kwestia oszczędności - jeżeli na niej nam zależy, to uciekamy od tych popularnych terminów - podsumowała Marzena Buczkowska-German.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot