Relacja Beaty Kawki z córką
Beata Kawska to ceniona aktorka, która spełnia się zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Szybko okazało się, że jej córka również podziela tę samą pasję i planuje pracować w tym samym zawodzie co mama. Choć aktorka początkowo nieprzychylnie podchodziła do wyborów Zuzanny, wkrótce przekonała się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni.
- Każda matka chce, żeby dziecko mogło żyć, utrzymywać się z zawodu, a aktorstwo nie jest zawodem stabilnym. Ja dla swojego dziecka chciałam stabilności, chciałam, żeby spełniała swoje marzenia, a jednocześnie, no wiesz, nie każdy robi karierę. Ale tak naprawdę zrozumiałam jej decyzję, kiedy zrobiły z Dorotą Landowską spektakl "Jordan", monodram Zuzy, który otrzymał wiele nagród na wielu festiwalach. I wtedy pamiętam, pomyślałam sobie: oj, to jest aktorzyca - powiedziała dumna mama.
Zuzanna zdradziła, że we wczesnych latach mama przez długi czas próbowała odwieść ją od aktorstwa. Wśród proponowanych ścieżek zawodowych pojawiały się różnorodne zawody.
- Miałam być tłumaczem, fotografem, miałam być wszystkim innym, tylko nie aktorstwem, ale już w końcu był jakiś taki moment, że cały czas było nie, nie, nie. […] Od dziecka byłam na planach zdjęciowych i te plany dawały mi jakieś takie poczucie wspólnoty, takiej pracy po prostu w relacji, wspólnie. Potem wpadłam w musical - tłumaczyła Zuzanna.
Młoda aktorka przyznała także, że świadomie zdecydowała się na zawód, wiedząc, że będzie porównywana do swojej mamy.
- Myślę, że nie miałam nigdy sytuacji, że nie powinnam tego robić. Decydując się na to, wiedziałam, w jakiej jestem sytuacji, wiedziałam, że to porównywanie będzie, niezależnie od tego, czy mi się to podoba, czy nie. I raczej nie zmienię innych ludzi i ich podejścia. Jedyne, co mogę zmienić, to mogę zmienić moje podejście do tego - dodała.
Spektakl "Dar" jako opowieść o relacjach między pokoleniami
Dziś panie wstępują razem na jeden scenie w spektaklu "Dar". To komediodramat autorstwa amerykańskiego dramatopisarza Lee Blessinga, finalisty Nagrody Pulitzera. Spektakl z dużą dawką humoru, ale i wzruszenia opowiada historię trzech pokoleń kobiet - babki, córki i wnuczki – których losy splatają rodzinne tajemnice, niespełnione marzenia, trudne emocje i miłość, która nie zawsze potrafi znaleźć właściwy język.
W centrum opowieści znajduje się pytanie o to, co naprawdę dziedziczymy po swoich najbliższych. Beata Kawka wciela się w postać Artie - córki Dorothy i matki Echo, a Zuzanna Bernat gra Echo – wnuczkę Dorothy i córkę Artie.
Premiera odbędzie się już 16 października w Scenie Metro Warszawa
- Spektakl, który teraz przygotujemy, też będzie wzruszał i poruszał. To jest takie przedsięwzięcie matkowo-córkowe, ponieważ ja znalazłam tekst, Zuza go przeczytała po angielsku, powiedziała: "Tak, to jest absolutnie trafione" – przytoczyła Beata Kawka.
Podczas rozmowy Beata Kawka i jej córka Zuzanna opowiedziały o cechach, które wyniosły z rodzinnego domu. Starsza aktorka nie ukrywała, że wiele zawdzięcza swojej mamie, która była wobec niej wymagająca, ale jednocześnie dała jej solidne podstawy do dalszego życia.
- Moja mama, słuchajcie, to jest smoczyca. Ona była bardzo wymagająca, ale była cudowna. I myślę, że dzięki temu, że wymagała ode mnie, to gdzieś ja mogłam być [...] w takim miejscu, w którym się znalazłam. Myślę, że teraz ja jestem smoczycą dla mojej córki i mam nadzieję, że ona też swoją drogę przejdzie w taki sposób, że będzie miała ten sukces. Ale nie mówię o takim sukcesie w ogóle, tylko sukcesie swoim, o spełnieniu i byciu w życiu na właściwym miejscu według siebie - tłumaczyła aktorka.
Zuzanna z kolei wskazała, że po mamie odziedziczyła przede wszystkim odwagę oraz sposób, w jaki nawiązuje relacje z ludźmi.
- Mam poczucie, że odziedziczyłam po mamie odwagę, chociaż myślę, że muszę bardziej nad tym pracować niż moja mama, bo moja mama ma to naturalnie. I co mówi mój mąż? Że mówimy w taki sam sposób, że jak opowiadamy historię, to mamy taką samą charyzmę, wiecie, po wypowiadaniu historii - wyjaśniła.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dziarma zostanie mamą. "Chcę stworzyć bezpieczeństwo dla mojej córki"
- Była hejtowana, bo została mamą po 40. roku życia i urodziła 3 dzieci. "Proroctwa ekspertów mają się nijak"
- Klaudia El Dursi zabrała córkę i wyprowadziła się z domu. "To była nasza wspólna decyzja"