Adwokat od "trumny na kółkach" skazany. Usłyszał prawomocny wyrok

wyrok sądu
Olsztyn. Adwokat od "trumny na kółkach" skazany
Źródło: SimpleImages/GettyImages
Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał Pawła K. za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Oskarżony to łódzki adwokat, który samochód, którym poruszały się ofiary wypadku, nazwał "trumną na kółkach". Jaki wyrok zapadł w jego sprawie?

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

Co się dzieje podczas wypadku?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Olsztyn. Adwokat od "trumny na kółkach" skazany

Sąd Okręgowy złagodził wyrok sądu I instancji i skazał Pawła K. na rok i sześć miesięcy więzienia oraz 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Uznał, że oskarżony nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa ruchu, na skutek nieuwagi. Paweł K. został w kwietniu ubiegłego roku nieprawomocnie skazany w I instancji na dwa lata bezwzględnego więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Apelacje od tamtego wyroku złożyli zarówno obrońcy, jak i prokuratura oraz pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. Obrona wnosiła o uchylenie wyroku, oskarżyciele domagali się zaostrzenia kary - wymierzenia oskarżonemu pięciu lat więzienia i 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów.

Barczewo - Jeziorany. Dwie kobiety zginęły w wypadku

Do wypadku doszło we wrześniu we wrześniu 2021 roku na drodze Barczewo-Jeziorany. Według aktu oskarżenia, Paweł K., kierując Mercedesem, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwny pas ruchu. Tym doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego – zderzenia z jadącym z przeciwka Audi 80. W rezultacie kierująca i pasażerka Audi zginęły na miejscu.

Niedługo po wypadku Paweł K. zamieścił w mediach społecznościowych film, w którym stwierdził, że była to konfrontacja bezpiecznego samochodu z "trumną na kółkach" i m.in. dlatego te kobiety zginęły. Wypowiedź zbulwersowała opinię publiczną. 

Prawomocny wyrok dla adwokata od "trumny na kółkach"

Jak ocenił w ustnym uzasadnieniu czwartkowego (5.03) wyroku sędzia Karol Radaszkiewicz, wypadek, chociaż tragiczny w skutkach, miał przebieg dość typowy dla tego typu zdarzeń. Oba samochody jechały z podobną prędkością i zaczepiły się, za co winę ponosi Paweł K. Nie obserwował dostatecznie przedpola i nie utrzymał koncentracji uwagi na sytuacji na drodze, a przez to nie kontrolował toru jazdy. - Jak mówi się językiem potocznym; zagapił się i lekko zjechał przez oś jezdni. To wystarczyło – stwierdził sędzia. Jak zauważył, oskarżony jechał samochodem "powszechnie odbieranym jako wypas", tj. wysokiej klasy, drogiej marki, wyposażonym w różnego rodzaju zabezpieczenia. W ocenie sędziego, prowadzący takie auto może nie mieć wrażenia prędkości i ulec złudnemu wrażeniu, że jedzie bardzo wolno.

- Może to również w jakiś sposób usypia czujność kierowcy, że wydaje mu się, że wszystko jest w porządku – powiedział sędzia.

Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych mec. Maciej Kuderko powiedział PAP, że - w jego ocenie – bliscy ofiar mogą czuć się rozczarowani tym wyrokiem.

- Ten wyrok kończy pewien etap, etap postępowania karnego, natomiast z pewnością nie kończy bólu rodzin. Trauma, którą przeżywają, na pewno przez jakiś czas z nimi zostanie - podkreślił.

Pawła K. nie było na sali sądowej podczas ogłoszenia wyroku.

Zobacz także: