- Wojciech Młynarski był cenionym poetą, reżyserem i satyrykiem, znanym przede wszystkim z autorskich recitali.
- Na swoim koncie miał ponad 3 tys. tekstów piosenek.
- Artysta zmarł 15 marca 2017 r. w wieku 76 lat.
Wojciech Młynarski tworzył już od najmłodszych lat
Wojciech Młynarski urodził się w 1941 r. w Warszawie. Wychowywał się w rodzinie pełnej utalentowanych muzyków.
- Zaczął pisać swoje pierwsze wierszyki jako bardzo małe dziecko - idealną polszczyzną, zawsze z idealną średniówką i idealnym podziałem - podkreśliła Paulina Młynarska, córka zmarłego artysty.
- Jego ksywa z czasów szkolnych i studiów - "Pszczół". To mówi wszystko. "Pszczół", bo tata był tak pracowity, jak pszczoła - dodała druga pociecha poety, Agata Młynarska.
Do tworzonych przez Wojciecha Młynarskiego piosenek bawili się zarówno młodsi, jak i starsi.
- "Jeszcze w zielone gramy" to hymn. Myślę, że nawet nie pokoleń, ale ludzi, po prostu, takiej nadziei, którą Wojciech Młynarski w swoich utworach zaprzedawał - podkreślił dziennikarz i satyryk Artur Andrus.
Wojciech Młynarski współpracował z wieloma gwiazdami polskiej sceny muzycznej.
- Pisał dla setek artystek i artystów. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem żyć w tym czasie, w którym on tworzył. Dostałem od niego kilkadziesiąt piosenek, tekstów. Czy to było o człowieku, o kwiatku, o pogodzie - zawsze było o kimś albo o czymś - podkreślił piosenkarz Michał Bajor.
Jakim tatą był Wojciech Młynarski?
Agata Młynarska nie ukrywała, że zawsze mogła liczyć na wsparcie swojego taty.
- Czytał mi jakieś bajki, siedział ze mną i to było takie fajne. Tata nauczył mnie też jeździć na nartach, nauczył nas miłości do gór. Uwielbiałam z nim te narty, chociaż był surowym nauczycielem. Potem był tak wielką sensacją w Zakopanem i na nartach, że wszyscy tam wołali: "Pucio, Pucio" - wspominała z uśmiechem.
- Tata chodził rano w takich szwedzkich drewniakach i szlafroku, siadał do swojego biurka i słyszałam, jak w kółko puszcza jakiś fragment piosenki, a potem przepisywał to na maszynie - dodała.
Swoim wspomnieniem związanym z Wojciechem Młynarskim podzieliła się też jego druga córka, Paulina.
- Między drugą a trzecią ojciec robił sobie drzemeczkę, żeby nabrać sił. Potem dochodziły z łazienki takie dźwięki, że - jako dziecko - myślałam, że jakiś wieloryb się tam kąpał i chlupał wodą - zażartowała.
Niestety, nie wszystkie chwile były kolorowe. Agata Młynarska wróciła pamięcią do trudnych momentów związanych z chorobą afektywną dwubiegunową, z którą przez lata zmagał się jej ojciec.
- Po pewnym czasie wiedzieliśmy, że to jest mózg, który płonie. Po czasie takiej ogromnej aktywności, hiperaktywności, która w chorobie afektywnej dwubiegunowej nazywana jest hipermanią, był zjazd do depresji. Bywało, że tata nie spał tygodniami, szalał, po prostu - przyznała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Eric Dane nie żyje. Gwiazdor "Chirurgów" miał 53 lata
- Gwiazdy "Na Wspólnej" żegnają Bożenę Dykiel. "To słońce dla mnie zgasło"
- Nie żyje znana piosenkarka szanty. "Wspaniała postać, po której miejsca nie da się zastąpić"