Maja Hyży zmaga się z chorobą Otto-Chrobaka
Maja Hyży od lat zmaga się z niezwykle rzadką chorobą bioder Otto-Chrobaka, która sprawiła, że już w wieku 11 lat musiała stawić czoła silnym bólom i serii trudnych operacji. Choroba ta, polegająca na przykurczu stawu biodrowego, grozi usztywnieniem kończyn i wymaga ciągłego leczenia oraz rehabilitacji. Piosenkarka przyznała, że od czasu diagnozy jej życie zostało naznaczone wielokrotnymi zabiegami.
- Jestem jedną z kilku osób na świecie, które mają tę chorobę. Miałam silne bóle biodra. Byłam usportowioną nastolatką, nagle zaczęła boleć mnie noga, stanęłam z płaczem i zaczęła się przygoda z poszukiwaniem lekarzy. Moja choroba cały czas postępowała. Mam usztywnione jedno biodro, drugie ma już trzecią endoprotezę. Straciłam rachubę, po ilu jestem operacjach. Około dziesięć mam za sobą, a to nie koniec, czekają mnie kolejne. Jestem aktualnie po operacji, po wymianie endoprotezy. Odpukać, jest dobrze, nie ma bólu – mówiła.
Medycyna wciąż się rozwija, a wokalistka liczy, że niebawem jej życie stanie się łatwiejsze.
- Jest nadzieja na moją lewą nogę. Jak lekarz powiedział, że prawdopodobnie będą chcieli mi wymienić endoprotezy, żebym miała dwa stawy ruchome, to popłakałam się. Zrobił mi nadzieję – przyznała nasza gościni.
Jak zaznacza, choroba wymaga jednak ciągłej ostrożności i dbałości o nogi, bo nadmierne forsowanie może powodować konieczność kolejnych zabiegów. To jednak nie zniechęca artystki, która od lat zmaga się z tym schorzeniem. Po każdej operacji uczy się na nowo stawiać kroki i nie poddaje się.
- Przekułam to w dobrą energię, dlatego też dużo się uśmiecham. Cieszę się, że mogę w ogóle chodzić, że mam w sobie siłę, żeby te nogi pchać do przodu mimo wszystko – dodała.
Maja Hyży pokonuje choroby
Mimo trudnej diagnozy, którą otrzymała jako mała dziewczynka, Maja Hyży udowodniła, że determinacja i silna wola mogą przezwyciężyć przeciwności losu. Lekarze mówili jej, że nie będzie mogła zajść w ciążę. Dziś, jako dorosła kobieta, jest mamą gromadki dzieci.
- Postawiłam sobie cel: chcę mieć dzieci. To wynika z mojego charakteru – podkreśliła. To samo tyczyło operacji bioder.
Po pierwszej operacji jako nastolatka usłyszałam od lekarza, że zero szpilek, zero tańca, zero sportu. Na pierwszą wizytę przyszłam w szpilkach. Ja chciałam przeżyć swoje życie na sto procent – podsumowała wokalistka.
Zobacz także:
- Maja Hyży zaraziła się niebezpieczną bakterią. "To był horror. Miałam przetaczaną krew. Ważyłam 44 kg"
- Maja Hyży porusza się z pomocą balkonika. "Uczę się nowej rzeczywistości"
- Niepokojący wpis Mai Hyży. "Nie będę malować trawy na zielono"
Autor: Nastazja Bloch
Źródło zdjęcia głównego: East News/Michał Woźniak