Jak wyglądało wesele w bollywoodzkim stylu?
Anna Powierza została zaproszona przez znajomych z Indii na tradycyjne wesele w bollywoodzkim stylu. Była to kilkudniowa uroczystość, która składała się z wielu elementów m.in.: spotkań rodzin, przekazywania pana młodego i pani młodej, łączenia rodzin, czy przeprowadzania nowożeńców. Wszystko miało ogromne znaczenie symboliczne i było głęboko zakorzenione w tradycji.
- To byli znajomi mojej koleżanki, która z nimi pracuje. Zwyczaj w Indiach jest tak, że zaprasza się absolutnie wszystkich znajomych, więc oni zaprosili moją koleżankę, bo z nią się przyjaźnią i przy okazji mnie. Przypadkiem wylądowałam na tej uroczystości. Było to dla mnie mega wydarzenie. Spodziewałam się czegoś podobnego, jak mamy w Polsce. Okazało się, że było to bardzo skromne wesele, było nas 150 osób. Zwyczajem w Indiach jest to, że zaprasza się 2 tysiące osób – powiedziała Anna.
Ogromne wrażenie zrobiło na Ani odprowadzenie pana młodego, który tradycyjnie może jechać na słoniu. To właśnie po tym rozpoznaje się status rodziny indyjskiej. W tym przypadku przyszły mąż wsiadał na konia.
- Faktycznie ten ślub jest inny niż w Polsce. Tam nikt nie siedzi i nie bierze udziału w każdej ceremonii. Ludzie przychodzą i odchodzą. Były takie rytuały, jak odprowadzanie panny młodej. W hotelu panna młoda zrobiła może 50 metrów, a szła z półtorej godziny. Cały czas przychodzili i odchodzili od niej tańczący ludzie. To była impreza.
Anna zdradziła też, że państwo młodzi dali wytyczne, co do kreacji. Goście mieli ubrać się na żółto.
- Jeszcze przed wyjazdem dostaliśmy informacje, że będą przygotowane dla nas stroje. Z każdego z nas była zdjęta miara – powiedziała.
Zwiedzanie Nepalu
Anna przy okazji dalekiej podróży postanowiła zobaczyć Nepal i okolice. Choć początkowo nie fascynowała się tym regionem, szybko okazało się, że kraj ten zachwycił aktorkę, jak mało co.
- Spodziewałam się, że będzie to wycieczka, podczas której będziemy leżeć na brzegu basenu i się nudzić. Okazało się, że po 10 dniach intensywnego zwiedzania, mam wrażenie, że zobaczyłam niewiele. Mam wielką ochotę wrócić. Kraj jest niesamowicie piękny, są życzliwi ludzi i pyszne jedzenie - dodała.
Zobacz także:
- Jaka będzie pogoda na sylwestra? Prognoza Tomasza Wasilewskiego
- Szokujące nagranie z Tatr. "Aż prosi się o tragedię"
- 9-latek potrącony w przydomowym garażu. Wezwano śmigłowiec LPR