Ojciec Meghan Markle w centrum kontrowersji. BBC ujawnia szczegóły listu sprzed lat

Ojciec Meghan Markle w centrum kontrowersji. BBC ujawnia szczegóły listu sprzed lat
Ojciec Meghan Markle w centrum kontrowersji. BBC ujawnia szczegóły listu sprzed lat
Źródło zdj. gł.: Jemal Countess/GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
List zawierający zarzuty wobec Thomasa Markle'a, ojca księżnej Meghan, trafił do brytyjskiej policji już w 2019 roku. Jak ustaliła BBC, pismo skierowane do londyńskiej Metropolitan Police napisała jego była żona, Roslyn Loveless. Oto szczegóły.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Klatka kluczowa-439060
Nowe doniesienia o Meghan i Harrym - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Afera wokół ojca Meghan Markle. Policja dostała list z zarzutami już w 2019 roku

Media od dłuższego czasu piszą o konflikcie między księżną Meghan Markle a jej ojcem, Thomasem Markle'em. Księżna latami nie komentowała szerzej rodzinnych problemów. W ubiegłym tygodniu odniosła się jednak do doniesień medialnych.

W czwartek brytyjski tabloid "The Sun" poinformował, że przyrodni brat Meghan miał znaleźć w domu Thomasa na Filipinach fotografie przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci. Według gazety materiały należały do 82-letniego mężczyzny. Thomas Markle junior miał następnie powiadomić o sprawie policję oraz FBI.

Do sprawy wróciła teraz BBC. Z ustaleń stacji wynika, że w 2019 roku brytyjska policja otrzymała list zawierający szereg zarzutów pod adresem Thomasa Markle'a. Autorką korespondencji była jego była żona, Roslyn Loveless.

Nieżyjąca już kobieta, była matką przyrodniego rodzeństwa Meghan - Samanthy Markle i Thomasa Markle’a Jr. Rozwiodła się z mężem w 1975 roku, zanim w 1979 roku poślubił on matkę księżnej, Dorię Ragland. Meghan urodziła się w 1981 roku.

Jak podaje BBC, to właśnie była żona mężczyzny stała za listem wysłanym brytyjskim służbom kilka lat temu.

- W 2019 roku o jej treści została poinformowana księżna Meghan, lecz nie przekazano listu żadnym innym organom ścigania - podaje stacja BBC.

Oświadczenie Meghan Markle

W piątek Meghan Markle wydała oficjalne oświadczenie. Podkreśliła, że informacje, które pojawiły się w mediach, są dla niej wstrząsające. Wyraziła również współczucie wobec dzieci, które mogły paść ofiarą krzywdy.

Księżna odniosła się także do swojej wieloletniej nieobecności w życiu Thomasa Markle'a. Zaznaczyła, że ograniczenie kontaktów z ojcem, w tym niedopuszczanie go do Archiego i Lilibet, było podyktowane troską o bezpieczeństwo dzieci.

- Jestem głęboko poruszona wiadomościami, które wyszły na jaw w ciągu ostatnich 24 godzin, a moje myśli są z dziećmi, które mogły zostać skrzywdzone - stwierdziła. "Mam nadzieję, że teraz wszyscy zrozumieją, iż wbrew przekłamaniom w niektórych mediach moje zdystansowanie się od ojca oraz decyzja o uniemożliwieniu mu kontaktu z naszymi dziećmi [Archiem i Lilibet - red.] wynikały z jednego powodu: aby je chronić - wynika z oświadczenia przekazanego magazynowi "People".

Relacje ojca i córki pozostają zerwane od 2018 roku. Według ustaleń BBC w ubiegłym roku Meghan ponownie skontaktowała się z Thomasem Markle'em, by poinformować go, że wie o zarzutach dotyczących wykorzystywania seksualnego młodych dziewcząt. Jak twierdzą osoby z otoczenia księżnej, wysłała do niego list podczas jego pobytu w szpitalu na Filipinach, gdzie przechodził leczenie po amputacji nogi. Miała w nim jasno zaznaczyć, że nie będzie miał możliwości poznania swoich wnuków.

Głos w sprawie zabrał również Thomas Markle junior. W rozmowie z "The Sun" przyznał, że przez lata konfliktu wspierał ojca, nie dostrzegając, po czyjej stronie powinien stanąć. Teraz wyraził żal z powodu swojego wcześniejszego zachowania i przeprosił Meghan.

Thomas Markle odpiera zarzuty

Thomas Markle stanowczo zaprzecza doniesieniom, które pojawiły się w ostatnich dniach w mediach. W rozmowie z brytyjskim "Daily Mail określił oskarżenia pod swoim adresem jako "chore kłamstwa" i podkreślił, że należą one do najpoważniejszych, jakie można komukolwiek postawić. Zasugerował również, że nie rozumie, dlaczego jego syn próbuje go w ten sposób skrzywdzić.

W wywiadzie dla "Mail on Sunday" Markle przyznał, że podczas pobytów na Filipinach zdarzało mu się płacić za usługi seksualne. Jednocześnie kategorycznie zaprzeczył, by posiadał materiały przedstawiające wykorzystywanie seksualne osób nieletnich lub dopuszczał się takich czynów. Zapowiedział także, że podejmie wszelkie niezbędne kroki, aby oczyścić swoje nazwisko.

Do sprawy odniosła się również londyńska Metropolitan Police. Policja potwierdziła, że treść listu, który otrzymała w 2019 roku, nie została przekazana innym organom ścigania. Obecnie służby analizują, w jaki sposób postępowały w tej sprawie.

Thomas Markle przeniósł się na Filipiny w ubiegłym roku, po przebytych udarach. Według medialnych doniesień obecnie przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym na Florydzie, gdzie wraca do sprawności po amputacji nogi i uczy się ponownie chodzić.

Zobacz także:

Źródło: BBC
Autorka/Autor: Nastazja Bloch