W gospodarstwie urodziły się kozie trojaczki. Poznajcie Marka, Sybillę i Sylwię

Kózki trojaczki skradły nasze serca
Kózki trojaczki skradły nasze serca – napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Nowo narodzone koźlęta, rzadkie trojaczki i niezwykła historia gospodarstwa ekologicznego. Ta opowieść pokazuje, jak pasja może zmienić życie i stworzyć wyjątkowe miejsce dla zwierząt. W Dzień Dobry TVN odwiedziliśmy te urocze zwierzęta.
Kluczowe fakty:
  • W gospodarstwie urodziły się rzadkie trojaczki. Dwie samiczki i jeden samiec.
  • Koźlęta pozostają z matką przez około 100 dni w zgodzie z zasadami ekologicznej hodowli.
  • Historia gospodarstwa zaczęła się od… jednej kozy wygranej w zakładzie.

Narodziny koźląt i wyjątkowe trojaczki w hodowli ekologicznej

Pierwsze chwile życia młodych kóz to nie tylko wzruszający widok, ale też dowód na wyjątkowość tej hodowli. W gospodarstwie można zobaczyć zarówno jednodniowe koźlęta, jak i rzadko spotykane trojaczki, które wzbudzają szczególne zainteresowanie.

- Jest tutaj Mareczek, najmłodszy. I dwie dziewczyny, Sybilla i Sylwia. Trojaczki zdarzają się dość rzadko. Mieliśmy do tej pory tylko dwa takie przypadki. Ale najczęściej właśnie rodzą się bliźniaki i są tak zwane ciąży pojedyncze, raczej rzadsze - wyjaśnia hodowczyni Joanna Maślukiewicz.

Ekologiczne gospodarstwo i życie kóz w naturalnych warunkach

Hodowla prowadzona jest zgodnie z zasadami ekologii, co oznacza, że młode kozy mogą rozwijać się przy matkach i korzystać z naturalnego mleka przez dłuższy czas. To podejście wpływa na ich zdrowie i dobrostan, a także na sposób funkcjonowania całego stada.

- Poradzą sobie wspaniale, ponieważ Seweryna, ich mama, jest już doświadczoną matką. Ma około tam sześciu, siedmiu lat. No i ma też wspaniałe, że tak się wyrażę, warunki mleczne. Ma piękne wymię, więc na pewno tutaj sobie wspaniale poradzi z wykarmieniem potomstwa. Od samego początku zresztą radzi sobie cudownie. To właśnie z wykarmieniem, bo to jest gospodarstwo ekologiczne. I tutaj też trzeba zaznaczyć, że dzięki temu te kózki będą ze swoją mamą i będą piły to mleko przez sto dni. Nie będą odebrane. Będą miały idealnie – tłumaczy hodowczyni.

- Założyliśmy się o życzenie. Taka banalna sytuacja, padał deszcz i założyłam się o życzenie, że za 15 minut wyjdzie słońce. I moim życzeniem była koza. Oczywiście była to koza, był to błąd, bo wzięłam tylko jedną kozę. Pamiętajcie, nigdy nie bierzcie jednej kozy, ponieważ koza jest zwierzęciem stadnym i potrzebuje towarzystwa. Tak jak, podobnie zresztą jak koń. To są zwierzęta nieszczęśliwe, jeżeli są same – dodaje Asia Maślukiewicz.

Zobacz także: