Mrównik w zoo we Wrocławiu
Bubu to uroczy mrównik, który urodził się we wrocławskim zoo. Jego historia od pierwszych chwil życia jest niebywała.
- Historia była taka, że urodził się po południu i potem matka się nie interesowała nim w ogóle. Daliśmy jeszcze matce szansę, dobę, żeby jednak zajęła się małym. No niestety, na drugi był już wyziębiony. Matka była w innym miejscu, więc został jej odebrany - powiedział Andrzej Miozga.
Pracownik zoo nie był obojętny na los zwierzaka, dlatego zdecydował się mu pomóc.
- Został przeniesiony na kwarantannę do takiego pomieszczenia, gdzie zaczął się sztuczny odchów - relacjonował pan Andrzej.
Historia mrównika z wocławskiego zoo
Miozga przez 5 miesięcy opiekował się mrównikiem i ręcznie karmił Bubu
- Na początku było mleko, potem inna karma. Zrobiło się z tego pięć miesięcy, żeby po prostu on był w miarę samodzielny - przyznał pracownik zoo.
Sztuczny odchów zwierzaka był nie lada wyzwaniem.
- Mrównik musiał mieć odpowiednią temperaturę, 38 stopni C w pomieszczeniu. Wilgotność 90-95 proc. Wchodziło się tam jak do sauny. No i cały czas trzeba było kontrolować, czy coś złego się nie dzieje. Po każdym karmieniu masowanie brzuszka, żeby nie było zaparcia, kolki. Jak ktoś ma małe dziecko, no to właściwie prawie dwa razy tyle trzeba poświęcić czasu - dodał pan Andrzej.
Całą rozmowę można znaleźć w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Narodziny hipopotamka karłowatego w gdańskim zoo. "To bardzo ważne wydarzenie"
- Pingwinie oświadczyny w zoo. "To najsłodsze, co dziś widziałam"
- Lwy z cyrku wreszcie razem. Niezwykłe, co zrobiły po wypuszczeniu z klatki
Autorka/Autor: Justyna Piąsta
Reporter: Marcin Sawicki
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN