Jerzyki - co to za ptaki?
Ptaki te zjadają duże ilości komarów, ale nie tylko. - Chętnie zapraszamy jerzyki na osiedla, na swoje balkony, żeby pomagały nam w zminimalizowaniu liczby komarów, much, meszek, które na co dzień mogą nam przeszkadzać w letnie popołudnia - powiedział w Dzień Dobry TVN Michał Dworak, ornitolog.
Jerzyki dawniej mieszkały w półkach skalnych. Obecnie chętnie zasiedlają domki, które specjalnie dla nich powstają. - Te standardowe domki, które znamy, one są przeważnie pionowe, tak, jak dla wróbla czy dla sikor. Natomiast jerzyk upodobał sobie taką konstrukcję (ornitolog przekręcił domek, aby znalazł się pozycji poziomej - red.) On sobie wlatuje i przemieszcza się wszerz tego domku lęgowego, żeby założyć tutaj niszę lęgową i przystąpić do lęgu - tłumaczył.
Budka lęgowa dla jerzyka - gdzie ją umieścić?
- Jerzyki mają taką charakterystykę lotu, że potrzebują troszkę rozbiegu, żeby te skrzydła nabrały wiatru, dlatego wieszamy budkę minimum na wysokości minimum 6 metrów. Właśnie z tego względu, żeby było trochę rozbiegu, żeby jerzyk był w stanie złapać wiatr w skrzydła i lecieć - wyjaśnił ornitolog.
Warto dodać, że jerzyki to ptaki, które praktycznie cały czas są w locie. - Gdyby nie lęgi one w ogóle nie musiałby lądować. Mają tak krótkie łapki i są przystosowane do życia w powietrzu. Tak jak wracają do nas z ciepłych krajów po drodze jedzą, po drodze piją, po drodze nawet kopulują. Jak już do nas przylatują do naszych budek, to niedługo potem składają jajka - dodał.
Jak długo jerzyki mogą latać? W jaki sposób zbawić do siebie te ptaki? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dramatyczny finał wędrówki nurogęsi w Warszawie. Ryba pożarła matkę. Co z pisklętami?
- Dzięki swojemu ubarwieniu uszedł z życiem. "Jeden na pięćdziesiąt milionów okazów"
- Te zwierzęta znów zawitały do polskich lasów. "Należy bez wątpienia do najpiękniejszych i najokazalszych"
Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: Anita Walczewska/East News