- Strażacy Tomasz Grądzki i Tomasz Wiśniewski opowiedzieli w Dzień Dobry TVN o swojej pracy.
- Jak podkreślili, ich początki w straży pożarnej nie należały do najłatwiejszych.
- Goście programu wspomnieli też o trudnych momentach, które na zawsze pozostaną w ich pamięci.
To dlatego postanowili zostać strażakami
Jak podkreślił st. sierż. Tomasz Grądzki, strażak w OSP Stara Miłosna, już jako mały chłopiec chciał pomagać innym.
- U mnie wzięło się to chyba z ciekawości. Jako mały chłopczyk, słysząc tę wyjącą syrenę i widząc, jak strażacy biegną do wozów i wyjeżdżają, byłem ciekaw, dokąd jadą, jak to wygląda. Przyszedłem do jednostki, przeszedłem kurs i od tamtej pory tę ciekawość zamieniłem na to, że sam mogę wyjeżdżać (na akcje strażackie - red.) - mówił. Nasz gość pracuje również jako policjant. Jak udaje mu się łączyć ze sobą tak wymagające zawody?
- Służba w policji to priorytet, a po służbie, jak jest alarm, to - bez wahania - jadę od razu do jednostki, zakładam drugi mundur i jestem już strażakiem - wyjaśniał z uśmiechem.
Na temat swojej profesji wypowiedział się także Tomasz Wiśniewski, strażak z Wielkiej Brytanii oraz uczestnik programu "The Traitors. Zdrajcy".
- Wydaje mi się, że w straży pożarnej w Anglii jest trochę inaczej, bo my bardzo dużo edukujemy - chodzimy do szkoły, robimy prezentacje. (....) Zakładamy też czujniki przeciwpożarowe w domach za darmo. Naszym obowiązkiem jest upewnić się, że każdy taki czujnik ma - zaznaczył.
- Jeździmy na pożary samochodowe, wypadki, ratujemy też koty. Jest to taka satysfakcjonująca praca - dodał. Wspomniał przy tym o wymaganiach, jakie muszą spełnić przyszli strażacy.
- Te wymagania są sportowe. Musiałem też znać angielski na odpowiednim poziomie. Tak samo matematyka - tam były egzaminy. Później, jeśli już się dostaniesz, to masz miesiące szkoły treningowej, a następnie dwa lata okresu próbnego - tłumaczył.
Te momenty pozostaną w pamięci strażaków na zawsze
St. sierż. Tomasz Grądzki nie ukrywał, że początki w straży pożarnej nie należą do najłatwiejszych.
- Dla strażaka każda pierwsza akcja jest trudna, niezależnie od tego, czy jest to pożar, wejście do płonącego budynku czy do wypadku, gdzie musimy ewakuować różne osoby. Nie zawsze udaje się nam komuś pomóc, więc wtedy staramy się rozmawiać ze sobą. Każdy z nas ma też do dyspozycji pomoc psychologiczną - podkreślił strażak w OSP Stara Miłosna.
- Pamiętam swój pierwszy wyjazd na wypadek samochodowy. Niestety, tamtej pani nie udało się pomóc. Choć minęło już 10 lat, to cały czas to pamiętam - przyznał gość Dzień Dobry TVN.
- Pamiętam pierwsze wejście do domu, w którym wybuchł pożar. Wyciągaliśmy z kuchni jedną osobę, na szczęście udało nam się ją uratować - opowiadał Tomasz Wiśniewski.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Po zderzeniu samochód dachował i uderzył w pieszych. Nie żyje dziecko, kierowcy zatrzymani
- 5-latka zginęła na hamaku. Jest akt oskarżenia
- Ściana runęła na łóżeczko, w którym spało trzymiesięczne dziecko. "Synek był zasypany"