Po rozwodzie Antonio Banderas i Melanie Griffith zostali dobrymi przyjaciółmi. "Bardzo zdrowe podejście"
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Atonio Banderas i Melanie Griffith - historia miłości
Atonio Banderas i Melanie Griffith poznali się pod koniec lat 80., ale wielkie uczucie połączyło ich dopiero w 1995 roku na planie komedii romantycznej "Two Much". Rok po premierze filmu nie tylko się pobrali, ale i powitali na świecie córkę: Stellę Banderas (aktorka z poprzednich związków miała już troje dzieci: Jessego Johnsona, Alexandra Bauera i Dakotę Johnson).
Niestety związek nie przetrwał próby czasu. W czerwcu 2014 roku Melanie Griffith złożyła pozew i rok później oficjalnie przestała być żoną Antonio Banderasa. I choć nie są już razem, to udało im się zachować bardzo dobre, wręcz przyjacielskie relacje.
Antonio Banderas i Melanie Griffith po rozwodzie. Co pomogło zbudować im dobrą relację?
Przy okazji promocji filmu biograficznego "Tony" (produkcja opowiada o wczesnych latach wybitnego kucharza Anthony'ego Bourdaina), na planie, którego byli małżonkowie ponownie się spotkali, Antonio Banderas rzucił na łączącą ich relację więcej światła. W rozmowie z "People" przyznał, że Griffith jest "jeśli nie moją najlepszą przyjaciółką, to jedną z moich najlepszych przyjaciółek". Jak zdradził, gdy pojawia się w Los Angeles - spotykają się i świetnie się razem bawią.
- Śmiejemy się i po prostu… To bardzo zdrowe podejście, które dobrze wpłynęło również na nasze dzieci - tłumaczył. Podkreślił, że mają tak dobrą i bliską relację ponieważ zawsze byli i są wobec siebie bardzo szczerzy.
- Zakończyliśmy nasz związek w sposób kulturalny, co było bardzo ważne zarówno dla dzieci, jak i dla nas samych - wyjaśnił hiszpański gwiazdor. Dodał też, że w jego ocenie Griffith jest "niesamowitą matką". Aktor uważa, że to jej zasługa, że dzieci "rozkwitają i stają się dobrymi ludźmi".
Zobacz także:
- Tom Holland i Zendaya wyprawili drugie wesele. Wśród gości Timothée Chalamet i Kylie Jenner
- Mija 35 lat od śmierci Kaliny Jędrusik. "Nazywa się ją polską Marilyn Monroe, ale to określenie za wąskie"
- Anna Maria Olbrycht o międzynarodowej karierze w modelingu: "Pieniądze, które zarobiłam, to była roczna pensja mojej mamy"