Krzysztof Wielicki 30 lat temu samotnie zdobył Nanga Parbat. "Bez przyjaciół, bez obozu, bez bazy"

Krzysztof Wielicki - himalaista, który samotnie zdobył Nanga Parbat. "Nie wiem, co mnie podkusiło"
Droga, która prowadzi na szczyt
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
3 dekady temu Krzysztof Wielicki samotnie stanął na szczycie Nanga Parbat. Był to ostatni na liście czternastu ośmiotysięczników, których brakowało mu do zdobycia Korony Himalajów i Karakorum. W rozmowie z Dzień Dobry TVN himalaista podzielił się swoimi wspomnieniami związanymi z tą wymagającą wyprawą. Jak przyznał, początkowo nie zamierzał samodzielnie pokonywać tak skomplikowanej trasy.

Krzysztof Wielicki zdobył Nanga Parbat 1 września 1996 roku

Krzysztof Wielicki nie ukrywał, że samotne zdobycie Nanga Parbat nie znajdowało się na liście jego celów.

- Muszę powiedzieć szczerze, że ja nie zamierzałem solo wchodzić na Nanga Parbat. (...). Miałem tylko czarno-białe zdjęcie ściany (Nanga Parbat - przyp. red.). Nie wiem, co mnie podkusiło, że poszedłem, ale jak prowadzili mnie pasterze do doliny, to się tak modliłem, żeby się pogoda popsuła albo coś. Człowiek ma jednak jakieś takie wytłumaczenie, że czegoś nie zrobi - wyjaśnił. Trzy dekady po dokonaniu tego niezwykłego czynu opowiedział o swojej samotnej wyprawie uczniom szkoły w Łazach, której jest patronem.

- Bez przyjaciół, bez obozu, bez bazy - a jednak wszedłem. Musiałem mieć dużo szczęścia. Pięć dni spędziłem w ścianie, zdobyłem szczyt i korona (Korona Himalajów - przyp. red.) została zrobiona - zaznaczył.

Krzysztof Wielicki, jako piąty człowiek w historii, zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników, tym samym zamykając drogę po Koronę Himalajów i Karakorum.

- Moim pierwszym ośmiotysięcznikiem był Mount Everest. Nie cieszyłem się, że to ja tam wszedłem, tylko, że cały zespół zdobył ten szczyt, bo nas było czternastu alpinistów, a my tylko we dwójkę tam weszliśmy z Leszkiem Cichym - zauważył bohater reportażu Dzień Dobry TVN.

Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy - zimowi zdobywcy Mount Everestu

Leszek Cichy, himalaista i pierwszy zimowy zdobywca Mount Everestu, przyznał, że zdawał sobie sprawę z tego, jak wielkim wyczynem było wspięcie się na ośmiotysięcznik w wymagających warunkach pogodowych.

- Mieliśmy świadomość historyczności tej wyprawy. (...) Napędzało nas takie zobowiązanie w stosunku do zespołu - podkreślił.

- To zimowe wejście na Mount Everest, w skali całego świata, to był wstrząs. Oni przesunęli granice ludzkich możliwości i zrobili coś, co było niemożliwe - stwierdziła podróżniczka oraz prowadząca program "Kobieta na krańcu świata" Martyna Wojciechowska.

Sam Krzysztof Wielicki wspomniał z kolei o chęci dokonywania nadzwyczajnych czynów, która towarzyszyła mu już od dawna.

- Całe moje pokolenie chciało pisać jakąś historię. Z Leszkiem mieliśmy taką potrzebę, że my też się w niej zapiszemy - wyjaśnił. Skąd wzięło się u niego zamiłowanie do zdobywania szczytów?

- Jak miałem 20 lat, to pojechałem na skały i zobaczyłem, jak się tam wspinają ludzie. Postanowiłem, że też zacznę się wspinać i jak wlazłem na tę skałę, to już wiedziałem, że to jest "to" - podsumował z uśmiechem himalaista.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Reporter: S. Repeła, K. Chętnik