Spędziła 58 godzin w zimnym Bałtyku i wsparła charytatywną zbiórkę. Karolina Szczepaniak: "Każdy ruch to był ból"
Karolina Szczepaniak 58 godzin płynęła przez Bałtyk
Walka z nieprzewidywalnym żywiołem wody, temperaturą oraz silnymi wiatrami nie były jej straszne. Karolina Szczepaniak kilka dni temu zakończyła próbę przepłynięcia Bałtyku wpław ze Szwecji do Polski. W wodzie spędziła aż 58 godzin. Choć nie ukończyła wyzwania, zbiórka charytatywna towarzysząca przedsięwzięciu pozwoliła zebrać blisko 500 tysięcy złotych na rzecz 14-letniego Piotra.
- Dla mnie te pieniądze oznaczają możliwości, aby mój syn stanął na nogi. Bez tych pieniędzy nie wiem, czy finansowo byśmy podźwignęli ten cały trud, a przed nami wielomiesięczna walka - mówił ojciec chłopca, Krzysztof Małolepszy.
Przerwanie pływackiego wyzwania wiązało się z ogromnymi emocjami. Choć Karolina Szczepaniak i jej zespół do końca wierzyli, że uda się dokończyć polsko-szwedzki dystans, trudności na trasie okazały się zbyt duże.
- Powiedziała, że jest zadowolona do tego, że podjęła decyzję sama. [...] Dla mnie to było fajne, że podjęła pierwszy raz chyba taką dorosłą, prawdziwą decyzję, z dbałością o siebie - podkreśliła trenerka Paulina Batorzyńska.
Pływacka próba Karoliny Szczepaniak
Karolina Szczepaniak w trakcie pływackiej wyprawy była wspierana przez swoje przyjaciółki, m.in. dietetyczkę Aleksandrę Zackiewicz oraz trenerkę Magdalenę Olszewską. Panie były nie tylko wsparciem mentalnym, ale i aktywnie uczestniczyły w organizacji akcji. - Jeżeli chodzi o karmienie, to podawaliśmy posiłki na linkach, które były zakończone karabińczykami, a do karabińczyków przypięte bidony z jedzeniem. Zazwyczaj w formie płynnej. To były różne posiłki, które rozpisała Ola, dietetyczka. Od ryżu z jabłkami, po rosół, który również gotowałam pod pokładem - wspominała Magdalena Olszewska.
Mimo ogromnego wysiłku i napotkanych trudności dla Karoliny cały czas najważniejszy był cel akcji charytatywnej.
- Chciałabym robić w życiu takie rzeczy bardziej inspirujące, bo mam jedno życie i chciałabym wykorzystać je po prostu w dobry sposób. [...] Myślę, że było warto - stwierdziła pływaczka. Słona woda, w której przebywała, miała od 15 do 17 stopni Celsjusza. Trudne warunki atmosferyczne oraz długi czas spędzony w morzu sprawiły, że nie tylko była wycieńczona, ale i otarła swoje ciało o piankę pływacką, co wywołało rany.
- Każdy ruch to był ból. Tego nie da się opisać, jakie to było trudne. To, że udało się zebrać tyle pieniędzy, to jest niesamowite - podsumowała Karolina Szczepaniak.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Karolina Szczepaniak przerwała próbę przepłynięcia Bałtyku. "Ma sporo otarć oraz spuchnięte ciało"
- Pływasz w soczewkach? To warto wiedzieć. "W skrajnych przypadkach może skończyć się utratą wzroku"
- Przepłynął Bałtyk ze Szwecji do Polski i wspierał Fundację Cancer Fighters. "Żeby pokazać gest solidarności"