Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Lena Dunham została mamą. Córka przyszła na świat dzięki surogatce
Lena Dunham poinformowała o narodzinach córki w osobistym tekście opublikowanym na łamach "Vogue". Aktorka nie ukrywała, że wiadomość o pojawieniu się dziecka jest dla niej niezwykle emocjonalnym momentem. Opisała również spotkanie z surogatką, z którą jej relacja bardzo szybko nabrała wyjątkowo osobistego charakteru.
- Jestem onieśmielona i oszołomiona z radości - pisała w felietonie dla "Vogue".
- Choć wiadomo, że potrafię szybko zaprzyjaźniać się z ludźmi - na lotniskach czy w gabinetach weterynaryjnych - to jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się tak szybko przejść od pierwszej kawy do procedury ginekologicznej - pisała, nawiązując do spotkania z surogatką.
Dunham od lat mierzyła się z konsekwencjami endometriozy i związanymi z nią problemami zdrowotnymi. W wieku 31 lat przeszła histerektomię, po której utraciła możliwość zajścia w ciążę. W kolejnych latach pisała o żalu związanym z niespełnionym marzeniem o macierzyństwie, a także o poszukiwaniu innych sposobów na założenie rodziny.
Lena Dunham opisała pierwsze spotkanie z córką
Szczególnie poruszający fragment tekstu opublikowanego w "Vogue" dotyczy samego momentu narodzin dziecka. Dunham przyznała, że jej córka pojawiła się na świecie dość późno, w niezwykłych okolicznościach. Aktorka opisała również pierwsze sekundy, w których mogła zobaczyć swoje dziecko.
- Urodziła się 13 dni po terminie, w czasie zaćmienia Słońca i deszczu meteorów. Siedziałam na szpitalnym łóżku, pomiędzy nogami kobiety, której jeszcze rok wcześniej nie znałam, czekając, aż zobaczę tę osobę, na którą czekałam z czymś, co można by nazwać cierpliwością, choć jednocześnie zupełnie jej we mnie nie było. Zapomniałam spojrzeć w dół, dopóki nie usłyszałam płaczu naszego dziecka. Zobaczyłam jej twarz, gdy łapała oddech, dokładnie tak jak przed chwilą ja. Jej oczy były szeroko otwarte i jeszcze nie skupiały wzroku, chłonęły światło i cień, szybko mrugając - czytamy w osobistym felietonie.
Doświadczenia związane z bezpłodnością Dunham opisywała także w swoich wcześniejszych publikacjach. W wydanych w kwietniu 2026 roku wspomnieniach "Famesick" wróciła do okresu, w którym po utracie płodności zaczęła intensywnie poszukiwać sposobu na zostanie mamą. Aktorka wspominała wtedy również wyczerpujący proces pobierania komórek jajowych podczas pandemii i emocjonalne rozdarcie pomiędzy adopcją a surogacją.
- W chwili, gdy straciłam płodność, zaczęłam szukać dziecka. Jednego dnia miałam obsesję na punkcie adopcji, a następnego rozpaczliwie chciałam znaleźć surogatkę. Jednego dnia byłam pewna, że poradzę sobie z tym, jeśli nigdy nie będę miała dzieci, a następnego byłam przekonana, że całe moje życie poszło na marne - pisała wówczas.
Lena Dunham - trudna droga do macierzyństwa
W czerwcu 2025 roku Dunham powiedziała "The Times", że wraz z Felberem są w trakcie powiększania rodziny, ale nie chciała wówczas zdradzić, w jaki sposób zamierzają to zrobić. Podkreślała, że najpierw chce bezpiecznie spotkać się ze swoimi dziećmi, a dopiero później zdecydować, jak publicznie opowiedzieć o tej historii.
- Chcę najpierw bezpiecznie spotkać się z naszymi dziećmi, a dopiero potem zdecydować, jak o tym wszystkim opowiedzieć - wyznała.
Z kolei w 2020 roku, w eseju opublikowanym przez "Harper's Magazine", aktorka pisała o pogodzeniu się z niemożnością posiadania dziecka i o tym, jak doświadczenie utraty płodności zmieniło jej spojrzenie na rodzicielstwo.
- To ironiczne, że świadomość, iż nie mogę mieć dziecka - oraz moja zdolność, by to zaakceptować i pójść dalej - może być jedynym powodem, dla którego w ogóle zasługuję na to, by być czyimś rodzicem. Myślę, że wreszcie mam coś, czego mogę kogoś nauczyć - skwitowała.
Zobacz także:
- Komplikacje w ciąży mogą mieć wpływ na zdrowie serca matki? Naukowcy odkryli ciekawą zależność
- Nowe wyniki badań na temat wpływu paracetamolu na ciążę. "Zamkną wszelką dyskusję"
- Dłuższy dojazd do pracy zwiększa ryzyko poronienia? Zaskakujące badanie polskiej naukowczyni