Zamiast ślubu - noc w celi. Huczne wesele odwołane. "Misterny plan legł w gruzach"

Para młoda w kajdankach
Zamiast nocy poślubnej - noc w celi. Tak skończyło się wesele, zanim jeszcze się zaczęło
Źródło zdj. gł.: Royalty-free/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Do ślubu zostały zaledwie godziny, a na huczne wesele czekało 160 gości. Mimo starannie przygotowanego planu uroczystość zakończyła się, zanim zdążyła się rozpocząć, bowiem policja uchwyciła ukrywającego się od 3 lat pana młodego. Mężczyzna miał poważny powód, by obawiać się powrotu do Polski.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Klatka kluczowa-487999
Czy wesele zawsze się zwraca? - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kluczowe fakty:
  • 34-latek był poszukiwany dwoma listami gończymi za liczne kradzieże i przez trzy lata ukrywał się w Holandii.
  • Policjanci zatrzymali go dzień przed ślubem, gdy jechał rowerem na spotkanie z bliskimi; próba ucieczki pieszo zakończyła się niepowodzeniem.
  • Mężczyzna trafił do więzienia na trzy lata, a zaplanowane na Podlasiu wesele dla 160 osób zostało odwołane.

Pan młody był poszukiwany

Dzień przed planowanym ślubem policjanci zatrzymali 34-latka poszukiwanego dwoma listami gończymi za liczne kradzieże. Mężczyzna przez trzy lata ukrywał się w Holandii, a do Polski wrócił, by wziąć ślub. Zamiast na własne wesele trafił jednak do więzienia.

Uroczystość miała odbyć się na Podlasiu. Przygotowania były już na ostatnim etapie, a na weselu miało bawić się 160 osób. Poszukiwany zdawał sobie jednak sprawę, że powrót do kraju wiąże się z ryzykiem zatrzymania. Aby uniknąć policjantów, wynajął nawet firmę ochroniarską.

Pan młody zatrzymany podczas jazdy rowerem

Plan 34-latka nie powiódł się. Dzień przed ślubem mężczyzna postanowił spotkać się z kuzynem i innymi bliskimi, aby wznieść toast. Gdy jechał na spotkanie rowerem, został namierzony przez opolskich policjantów zajmujących się poszukiwaniem osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości.

- Czuł na plecach oddech policjantów, wynajął nawet firmę ochroniarską, by móc w spokoju bawić się na własnym weselu. Jego misterny plan legł w gruzach, gdy postanowił wznieść szybki toast ze swoimi bliskimi. W chwili, gdy jechał na spotkanie rowerem, został zatrzymany przez opolskich 'łowców głów'. 34-latek próbował jeszcze uciekać pieszo do pobliskich budynków gospodarczych, jednak na nic się to zdało - podaje w komunikacie opolska policja.

Mężczyzna próbował uniknąć zatrzymania, uciekając w kierunku pobliskich zabudowań gospodarczych. Funkcjonariusze szybko go jednak schwytali i założyli mu kajdanki.

Trzy lata za kratami zamiast wesela

34-latek został przewieziony do zakładu karnego. Za kratami ma spędzić najbliższe trzy lata. W związku z jego zatrzymaniem zaplanowane na następny dzień wesele dla 160 gości zostało odwołane.

Więcej na TVN24

Zobacz także:

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Teofila Siewko