Przepłynął Bałtyk ze Szwecji do Polski i wspierał Fundację Cancer Fighters. "Żeby pokazać gest solidarności"

Polak jako pierwszy przepłynął Bałtyk wpław. "Trudna sytuacja i on dał radę"
Polak jako pierwszy przepłynął Bałtyk wpław. "Trudna sytuacja i on dał radę"
Źródło zdj. gł.: GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Bartłomiej Kubkowski zapisał się w historii jako pierwszy człowiek, który przepłynął wpław Morze Bałtyckie ze Szwecji do Polski. Po niemal 55 godzinach nieprzerwanego wysiłku dotarł do Dziwnowa, pokonując ponad 160 kilometrów. Swoją ekstremalną próbę połączył z akcją charytatywną, wspierając Fundację Cancer Fighters i osoby zmagające się z chorobami nowotworowymi.

Bartłomiej Kubkowski dopłynął ze Szwecji do Polski

DD_20250119_Dno_REP
Co kryje dno Bałtyku?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Bartłomiej Kubkowski zakończył niezwykłe wyzwanie, pokonując wpław trasę ze szwedzkiej Kasebergi do Dziwnowa. Po ponad 160 kilometrach spędzonych w wodzie dotarł do polskiego wybrzeża po przeszło 54 godzinach nieprzerwanego wysiłku. W trakcie swojej próby pływak wspierał Fundację Cancer Fighters.

Wystartował w piątek, 31 lipca 2026 roku. Jego przeprawa przez Bałtyk była nie tylko próbą wytrzymałości, ale także akcją mającą zwrócić uwagę na działalność fundacji wspierającej osoby zmagające się z chorobą nowotworową.

- Łezka [się w oku kręci - red.], bo wiem, ile to dla niego znaczy (…) Mieliśmy takie hasło kiedyś, że "diagnoza to nie wyrok, tylko impuls do pokazania swojej wewnętrznej siły". Ta wewnętrzna siła jest właśnie często w człowieku w trudnej sytuacji i tak jak tutaj u Bartka. Trudna sytuacja i on dał radę - przyznał w studiu TVN24 prezes i założyciel fundacji Marek Kopyść.

Bartłomiej Kubkowski przepłynął Morze Bałtyckie

Bartłomiej Kubkowski od lat jest związany z Fundacją Cancer Fighters. Jak wspomina jej prezes i założyciel, wszystko zaczęło się od wolontariatu na oddziale onkologii dziecięcej.

- Przyszedł właśnie z tym uśmiechem i dobrą, bardzo pozytywną energią, która jest tak właśnie bardzo potrzebna na oddziałach onkologii dziecięcej - mówił Marek Kopyść.

Z czasem Kubkowski zgłosił się do niego z pomysłem podjęcia ekstremalnego wyzwania, które miało pomóc podopiecznym fundacji.

- Zadzwonił do mnie z takim zwariowanym pomysłem. Mówię: "ale czy ty jesteś pewien?" (...) On z pełną świadomością mówił: "tak, Marek, ja to zrobię, ja to spełnię dla naszych podopiecznych" - relacjonował.

Prezes fundacji na pytanie, skąd decyzja o zbieraniu środków na onkologię dla dorosłych, a nie dla dzieci, nawiązał do tegorocznej zbiórki Łatwoganga.

- Po rozmowie z Bartkiem postanowiliśmy, że właśnie wesprzemy dorosłych podopiecznych, których jest naprawdę bardzo dużo i żeby też im pokazać ten gest solidarności tak bardzo ważny dla całej onkologii - wyjaśnił.

Zobacz także:

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Nastazja Bloch