Polak przepłynął Atlantyk na łódce. "23 dni samotności na wodzie"

Polak przepłynął Atlantyk. Niezwykła historia Jakuba Toruńskiego
Samotnie przez Atlantyk
Źródło: Dzień Dobry TVN
Rejs przez Atlantyk to wyzwanie, na które decydują się nieliczni. Wymaga odwagi, determinacji, odporności psychicznej i - w tym przypadku - własnoręcznie zbudowanej łodzi. Jakub Toruński, który odwiedził studio Dzień Dobry TVN, opowiedział o swojej niezwykłej wyprawie - podzielonej na trzy etapy i zakończonej dniami absolutnej samotności na oceanie.

Zbudował łódź i wypłynął w rejs po Atlantyku

Zanim Jakub Toruński wyruszył w rejs, musiał zbudować łódź, która udźwignie trudy oceanu. Jak przyznał, potrzeba stworzenia czegoś fizycznego była impulsem, który popchnął go w stronę projektu "Setką przez Atlantyk".

- Na co dzień pracuję z ludźmi i z monitorem, więc mam taką silną potrzebę, żeby coś zrobić rękami, żeby coś powstało. Pomysł "Setką przez Atlantyk" stał dla mnie nie do odparcia tematem, który chodził za mną i postanowiłem spróbować to zrobić. Jak zacząłem budowę [łodzi - przyp. red.], to nie myślałem o tym, że na pewno popłynę. To ewoluowało - opowiada gość Dzień Dobry TVN.

Trasa przez Atlantyk. Trzy etapy rejsu

Rejs rozpoczął się u wybrzeży Portugalii. Nasz gość podkreślił, że choć istnieje standardowa trasa dla żeglarzy, jego wyprawa miała nieco inny przebieg.

- Startowaliśmy z samego rogu Portugalii. Rejs podzieliłem na etapy. Bo normalnie płynie się z Portugalii na Teneryfę, a potem z Teneryfy płynie się na Karaiby, natomiast myśmy byli tak blisko Wysp Zielonego Przylądka, że postanowiliśmy we trzech zajrzeć tam. Były trzy etapy: pierwszy - 7 dni, drugi - 11 dni, trzeci - 23 dni samotności na wodzie - wymienia podróżnik.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także: