Błażej Król o Powstaniu Warszawskim i albumie "Łączy nas..."
Powstanie Warszawskie stało się punktem wyjścia do jednego z najbardziej osobistych projektów w dorobku Błażeja Króla. Artysta przyznał, że początkowo długo wzbraniał się przed podjęciem tego tematu, szukając własnego języka opowieści o historii i emocjach. Ostatecznie postawił na perspektywę zwykłego człowieka oraz uniwersalne doświadczenia, które mogłyby wydarzyć się także współcześnie.
- Kilkukrotnie zapraszano mnie do tego projektu, a ja bałem się, bo nie lubię romantyzowania wojny. To jest trudny temat. (...) Ja nie byłem patriotą. U nas patriotyzm w Gorzowie kojarzył się z lewą i prawą stroną. Dlatego nie było we mnie takiego krzewienia patriotyzmu - tłumaczył nasz gość.
- Teraz to się zmienia dzięki między innymi temu albumowi, temu projektowi. Ale musiałem od drugiej strony podejść, od obyczajowej, od takich sytuacji, które mogłyby się wydarzyć dzisiaj, jutro, ale też działy się, to są takie moje fantazje, impresje na temat, co mogłoby być - mówił.
Błażej Król o kulisach "Azja Express"
Muzyk opowiedział także o swoim udziale w programie "Azja Express". Zdradził, że przed wyjazdem praktycznie się nie przygotowywał i dopiero na miejscu przekonał się, jak wymagające jest to wyzwanie. Widzowie będą oglądać jego zmagania w parze z Robertem "DrySkullem" Krawczykiem.
- Przypomina mi się 70-procentowa wilgotność, upał, gonitwa i naprawdę wyciskanie takich emocji z nas. (...) Ja byłem przerażony, podszedłem do tego zupełnie jak ignorant kolejny raz. (...) Rozerwała mi się skóra na plecach... Przed wyjazdem koleżanka powiedziała: tylko nie chodź na boso i dbaj o stopy. A już pierwszego dnia stałem w tych toaletach na boso, w tym wszystkim i tylko myślałem o tym, żeby się załatwić i położyć spać - wspominał Błażej Król.
- Nawet nie wiedziałem, że to jest sportowy program do końca, ale to była nauczka i lekcja. Ale daliśmy radę z Robertem - dodał.
Błażej Król w duecie z Marylą Rodowicz
Nie zabrakło także zapowiedzi kolejnych koncertów, w tym wyjątkowego występu z Marylą Rodowicz podczas Top of the Top Festival. Artysta wystąpi 25 sierpnia podczas koncertu "Otwarta Scena", a dwa dni później, 27 sierpnia, weźmie udział w wydarzeniu "Duety Nocy Letniej".
- Na pewno będę z panią Marylą Rodowicz. Zaśpiewam utwór "Niech Żyje Bal". Stresuję się zawsze występami z takimi legendami, z ikonami - stwierdził.
- Będę z zespołem i będą dwa utwory z ostatnich płyt. Zespół składa się z pięciu facetów i zespół nazywa się Ewa Koc. Nie lubię nudy, tak że jestem zabiegany - podsumował.
Ewa Koc na scenie Dzień Dobry Wakacje - co to za zespół?
Błażej Król i Dawid Tyszkowski połączyli siły, tworząc nowy projekt muzyczny EWA KOC. Do współpracy zaprosili gitarzystę i producenta Kamila Patera, perkusistę Kubę Staruszkiewicza oraz basistę Wawrzyńca Topę. Zespół narodził się z potrzeby wspólnego grania, gitarowych brzmień i swobodnej improwizacji, a jego nazwa nawiązuje do leśnego studia "Kocewka", w którym powstały pierwsze kompozycje.
W programie Dzień Dobry Wakacje muzycy premierowo wykonali utwór "Niebezpiecznie blisko".
Ewa Koc zadebiutowała na scenie podczas festiwalu NEXT FEST 2026, gdzie po raz pierwszy zaprezentowała swoją twórczość przed publicznością.
Zobacz także:
- O czym naprawdę jest piosenka "Kocham Cię jak Irlandię?". "Dużo osób pewnie się zdziwi"
- Paweł Dudek oddziela pracę od prywaty. "Wracając do domu, odkładam uniform Czadomana i jestem głową rodziny"
- Jak Lauri Ylönen z The Rasmus radzi sobie z hejtem? "Myślałem, że nie jestem dość dobry"