"Kocham Cię jak Irlandię" - o czym naprawdę jest ta piosenka?
Niewiele polskich kawałków rockowych może pochwalić się taką rozpoznawalnością jak "Kocham Cię jak Irlandię". Piosenka od lat towarzyszy kolejnym pokoleniom słuchaczy, jest śpiewana na koncertach i regularnie pojawia się w zestawieniach najważniejszych utworów polskiego rocka.
Choć wielu odbiorców traktuje ją jako romantyczną deklarację uczuć, autorzy zwracają uwagę, że jej znaczenie jest bardziej złożone.
- Jest to piosenka o miłości, i tu się dużo osób pewnie zdziwi, nieszczęśliwej. Wielokrotnie słyszymy od fanów, od różnych ludzi: "Kochamy was jak Irlandię", są włączone zapalniczki, natomiast samo określenie "kochać jak Irlandię" oznacza miłość nieszczęśliwą, niespełnioną, jednostronną - tłumaczy Andrzej Kraiński, wokalista i gitarzysta zespołu Kobranocka.
Jak wyjaśnia lider grupy, tekst nie jest wyłącznie poetycką metaforą. Historia opowiedziana w utworze ma swoje źródło w rzeczywistych wydarzeniach i doświadczeniach osoby, która napisała słowa piosenki.
- Autor tekstu widywał tę kobietę z innymi na tej ulicy Fabrycznej. I wszystko, co tam [w piosence - przyp. red.] jest, jest prawdą. Tylko że to nie dotyczy mnie, więc za dużo nie chcę nie o swojej miłości opowiadać - zaznacza Kraiński.
Muzyk podkreśla jednak, że utwór można odczytywać również na innym poziomie. Oprócz historii zawiedzionej miłości pojawia się w nim także warstwa odnosząca się do historii i tożsamości narodowej.
- Jest też druga strona medalu. Miłość do kobiety to raz, ale też miłość do naszej Polski. I stąd jest porównanie do Irlandii, gdyż oba kraje walkę o niepodległość toczyły. Może Irlandia troszkę brutalniej, ale stąd są te dwa tory - uświadamia wokalista i gitarzysta.
Mimo upływu lat utwór nie zniknął z koncertowego repertuaru zespołu. Wręcz przeciwnie - muzycy nie wyobrażają sobie występów bez swojego największego przeboju.
- Nagraliśmy i wydaliśmy dziewięć płyt. Teraz robimy dziesiątą. Jest mnóstwo piosenek, które lubimy lekko półśrednio, w związku z czym ich nie gramy. Natomiast "Irlandię" bardzo lubimy grać, a nawet gdybyśmy nie lubili, to byłoby, uważam, nieuczciwe wobec publiczności, gdyby została pominięta - wyznaje Kraiński.
Fenomen zespołu Kobranocka
W historii polskiej muzyki nie brakuje zespołów, które zyskały ogromną popularność dzięki jednemu przebojowi, ale po kilku latach zniknęły ze sceny. Kobranocka należy do grona tych bandów, którym udało się przetrwać kolejne dekady, zachowując własny styl i wierną publiczność.
Przez ponad 40 lat działalności grupa nie tylko regularnie koncertowała, ale również tworzyła nowy materiał. Zdaniem członków zespołu kluczem do długowieczności nie są jednak marketingowe strategie czy dostosowywanie się do aktualnych trendów. Znacznie ważniejsza okazała się konsekwencja i wierność własnym przekonaniom artystycznym.
- Przetrwaliśmy, dlatego że jesteśmy autentyczni. Mamy dużo przykładów zespołów, które są malowane na scenie i to się kończy na jednej piosence, na popularności przez dwa-trzy sezony. Nie jesteśmy na pewno chorągiewkami. Robimy to, ponieważ czujemy taką potrzebę i się z tym identyfikujemy, a nie dlatego, że teraz jest taka moda, to może załapiemy się na jakąś playlistę - stwierdza w Dzień Dobry Wakacje Jacek Bryndal, gitarzysta zespołu.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Jak Lauri Ylönen z The Rasmus radzi sobie z hejtem? "Myślałem, że nie jestem dość dobry"
- Babie Lato 2026. Natalia Grosiak, BELA i Kathia o kobiecej energii. "Od razu między nami poszły iskry"
- 13-latek zachwycił swoim talentem Ralpha Kaminskiego. "Fajnie było się z nim spotkać"