Lauri Ylönen z grupy The Rasmus
Lauri Ylönen jest znanym i cenionym muzykiem. Po latach mieszkania w Stanach Zjednoczonych wrócił do swojej ojczyzny. Dlaczego podjął taką decyzję?
- W głębi serca jestem Finem. Mieszkałem w Stanach przez 11 lat i właściwie mam podwójne obywatelstwo. Mam też amerykański paszport. Być może kiedyś tam wrócę, ale niedawno przeprowadziłem się z powrotem do Finlandii, ponieważ mam małe dzieci. Chciałem, żeby w pewnym sensie doświadczyły takiego dzieciństwa, jakie ja miałem. Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach jest to w ogóle możliwe, żeby mogły po prostu swobodnie wyjść za drzwi i, no wiecie, wrócić na kolację - powiedział Lauri.
W rozmowie Sandra Hajduk-Popińska nawiązała do utworu "Weirdo", który pojawił się na najnowszym albumie zespołu.
- Dzisiaj jest wiele dzieci, które czują, że są odrzutkami. Kimś, kto nie do końca pasuje do reszty. A ty jesteś idolem dla wielu osób, nie tylko z mojego pokolenia, ale także dla tych młodszych. Co byś im powiedział, jak nie czuć się wyrzutkiem w świecie pełnym prześladowców? - zapytała dziennikarka.
- W mediach społecznościowych dochodzi do ogromnej ilości prześladowań. Łatwo jest po prostu anonimowo pisać komentarze i sam też tego doświadczam. Za każdym razem, gdy wydajemy utwór, mnóstwo ludzi nas atakuje. Pojawia się masa hejtu. Ale nauczyłem się z tym radzić. Stałem się bardziej odporny. Jednak kiedy byłem młody, było to dla mnie naprawdę trudne. Gdy miałem 16 lat, a nawet później, mając 25, byłem stale niepewny siebie. Myślałem, że nie jestem dość dobry, że jestem za niski, wyglądam zabawnie i tak dalej. Ale ważne jest, aby pozostać wiernym sobie, zaakceptować to i próbować znaleźć w życiu ludzi podobnych do siebie. I jeśli to możliwe, eliminować prześladowców. Wiem, że kiedy jesteś młody, na przykład w szkole, nie możesz łatwo wybierać otoczenia, ponieważ musisz tam chodzić codziennie, a wokół są setki ludzi, którzy mogą wyrządzić ci krzywdę. Jednak w późniejszym życiu staraj się znaleźć przyjaciół, choćby jednego przyjaciela, który jest taki jak ty. To pomaga. W moim przypadku był to zespół. Znalazłem bratnie duszę w zespole i to mnie wzmocniło - odpowiedział wokalista The Rasmus.
Największy przebój zespołu The Rasmus
W 2003 roku ukazał się utwór "In The Shadows". Cała społeczność rockowa na świecie oszalała na punkcie tej piosenki. Jak Lauri Ylönen wspomina tamten moment w karierze?
- To było szalone, wymykające się spod kontroli. Ale szczerze mówiąc, to nie był nasz pierwszy album. To nie był nawet nasz drugi album. W rzeczywistości był to piąty album i wiele osób o tym nie wie. Pracowaliśmy i harowaliśmy ciężko 10 lat przed tym momentem, więc mieliśmy już w pewien sposób grunt pod nogami i zapuszczone korzenie, co trochę pomogło, żeby tak zupełnie nie zwariować. Nie stracić nad sobą kontroli. Ale jasne, oczywiście, że daliśmy się ponieść. Imprezowaliśmy jak szaleni i tak dalej. Jestem trzeźwy od 17 lat, ale to były szalone czasy, które nadeszły wraz z sukcesem, jaki odnieśliśmy dzięki "In The Shadows". I nagle wszystko stało się naprawdę ogromne - zaznaczył artysta.
Dalszą część rozmowy znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- 83-letni Mick Jagger gorzko rozprawia o starości. "Nie ma w tym nic dobrego"
- Trzy dekady najpiękniejszego festiwalu świata. "Pierwsza scena to było rusztowanie budowlane"
- Zespół Cheap Tobacco zachwycił w Dzień Dobry TVN. Posłuchaj "Co u Ciebie?"